„Niebezpiecznie nieprzygotowani” na wyższe temperatury. Polska na 21. miejscu w rankingu

235
0
Podziel się:
zmiana klimatu i klimatyzowanie, zmiana klimatu i chłodzenie, klimat i chłodzenie, klimat i klimatyzowanie, klimat i klimatyzacja, zmiana klimatu i klimatyzacja

Wzrost średnich temperatur na Ziemi oznacza duże wyzwania dla energetyki, związane z potrzebą chłodzenia. Do takich wniosków doszli naukowcy z Oksfordu, którzy przyjrzeli się skutkom przekroczenia progu 1,5 st. Celsjusza. W przygotowanym rankingu krajów, które znacząco odczują ocieplenie, Polska znalazła się na 21. miejscu.

O zmianach klimatycznych mówimy najczęściej w kontekście wzrostu średnich temperatur na planecie. To ważny wskaźnik, który ma związek m.in. z występowaniem suszy, czy ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Tym z problemów, który latem doskwiera większości z nas, są przy tym wysokie temperatury powietrza. Najnowsze badanie naukowców z Oksfordu ujawnia skalę nieprzygotowania na skutki przekroczenia bariery 1,5 st. Celsjusza ocieplenia i związanych z nią potrzeb chłodzenia w budynkach. Wyniki przytaczanych analiz opublikowano na łamach czasopisma naukowego „Nature Sustainability”.

Klimat i chłodzenie. Ranking „niebezpiecznie nieprzygotowanych” krajów — Polska na 21. miejscu

W publikacji zestawiono kraje świata o liczbie mieszkańców przekraczającej 2 miliony. Porównano je pod względem tego, jak dużym wyzwaniem będzie dla nich ocieplenie. Wykorzystano przy tym wskaźnik Cooling Degree Days (CDD), pozwalający uchwycić zapotrzebowanie na chłodzenie związane z wyższymi temperaturami. Sprawdzono, w jaki sposób potrzeba ta zmieni się względem stanu obecnego, jeśli nie zatrzymamy ocieplenia na granicy 1,5 st. Celsjusza i pozwolimy na wzrost o 2 stopnie.

W komunikatach prasowych Oksfordu, związanych z publikacją, kraje przodujące w rankingu nazywane są „niebezpiecznie nieprzygotowanymi”.

Co się okazuje? Na czele zestawienia znalazły się kraje Europy Północnej i Zachodniej. Na pierwszym miejscu uplasowała się Irlandia, ze zmianą o 37,9 procent. Tuż za nią były: Szwajcaria (30,3 proc.) i Wielka Brytania (29,8 proc.), Norwegia (28,2 proc.), Finlandia (27,8 proc.) i Szwecja (27,6 proc.).

Polska znalazła się na 21 miejscu w rankingu, ze zmianą zapotrzebowania na chłodzenie o blisko jedną piątą (18,3 proc.).

„W błędnym kole”. Chłodzenie może napędzać ocieplenie

Próg 1,5 st. Celsjusza ocieplenia to jedna z barier, która najczęściej pojawia się w kontekście polityk klimatycznych. Mowa konkretnie o wzroście średnich temperatur na planecie, względem czasów przed rewolucją przemysłową. Badanie z Oksfordu dostarcza kolejnych dowodów, że jako ludzkość powinniśmy starać się nie przekroczyć wspomnianej bariery. Tym razem z punktu widzenia potrzeby chłodzenia budynków i wyzwań dla systemów energetycznych w tym kontekście.

„Bez odpowiednich interwencji, promujących zrównoważone chłodzenie, prawdopodobnie będziemy świadkami gwałtownego wzrostu wykorzystania systemów pochłaniających energię. Takich jak klimatyzacja” – powiedziała w oświadczeniu dr Radhika Khosla, współautorka publikacji. „Mogłoby to jeszcze bardziej zwiększyć emisje i zamknąć nas w błędnym kole spalania paliw kopalnych. Chcąc mieć wokół siebie chłodniej, możemy jednocześnie sprawić, że świat na zewnątrz będzie gorętszy” – zwraca uwagę dr Khosla.

Liczba upalnych dni w Polsce

Choć trwające lato może wydawać się mało obfitujące w dni upalne, nie powinno nas to uspokajać. Mniej gorące lata zdarzały się w ostatnich dziesięcioleciach, jednak nie zmienia do ogólnej tendencji: upalnych dni przybywa, podobnie jak wzrasta średnia roczna temperatura dla naszego kraju.

Co warto podkreślić, o dniu upalnym mówimy, gdy w określonym miejscu maksymalna temperatura w ciągu dnia przekracza 30 st. Celsjusza. Z nieprzyjemnymi warunkami, skłaniającymi nas do użycia klimatyzacji, możemy mieć jednak do czynienia przy znacznie niższych wartościach temperaturowych.

Istotne w tym kontekście wyliczenia, opierające się na danych IMGW, przytacza portal „Nauka o Klimacie”. Jeszcze w latach 1961-1990 w Polsce odnotowywano od średnio 1-2 dni upalnych na Podlasiu, Pomorzu i Suwalszczyźnie, do około sześciu w zachodniej części kraju. Przeciętnie dla całego kraju było to 3,5 dnia upalnego rocznie. Obecnie sytuacja zmieniła się diametralnie. W południowo-zachodniej części kraju, w minionej dekadzie notowano ich już średnio 14-15 rocznie.

W wielu miejscach nie dziwi, gdy ich liczba przekracza 20 rocznie, sporadycznie nawet 30. Przykładowo, w Opolu w rekordowym 2015 roku dni upalnych było 37.

_

Z przytaczanymi wynikami analiz można zapoznać się tutaj.

Zdjęcie: sutipong / Shutterstock.com

Podziel się: