Brytyjscy eksperci chcą ambitnych celów ochrony powietrza. Normy połowę niższe niż w Polsce

160
0
Podziel się:

Czołowe organizacje zajmujące się ochroną zdrowia w Wielkiej Brytanii apelują do rządu o ambitniejsze cele, jeśli chodzi o normy jakości powietrza. W liście do władz wzywają, by cel na 2030 rok dla pyłów zawieszonych PM2,5 wyznaczono na 10 µg/m³. Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje, by średnioroczne stężenia w tym zakresie nie przekraczały 5 µg/m³. W Polsce obowiązująca norma roczna to 20 µg/m³.

Autorzy listu zwracają uwagę, że zła jakość powietrza jest istotnym czynnikiem wpływającym negatywnie na zdrowie obywateli. W 2016 roku w raporcie Royal College of Physicians i Royal College of Paediatrics and Child Health oszacowano, że każdego roku w Wielkiej Brytanii ok. 40 tys. zgonów można przypisać zanieczyszczeniom powietrza.

„Cieszymy się, że rząd ustala cele dotyczące czystego powietrza zgodnie z ustawą o ochronie środowiska. Jest to kluczowa szansa na zmniejszenie wpływu toksycznego powietrza na zdrowie” – napisano w liście.

Normy powietrza w Wielkiej Brytanii niższe dekadę wcześniej

Podkreślono jednak, że cele stawiane przez władze nie są wystarczająco ambitne. Ustalono bowiem, że do 2040 roku średnie stężenia PM2,5 wynosić mają do 10 µg/m³.

Tymczasem własne analizy rządu pokazują, że dekadę wcześniej osiągalny jest średni poziom zanieczyszczeń PM2,5 wynoszący 11 µg/m³. Stąd apel, by nieco zwiększyć ambicje i cel 10 µg/m³ ustalić już na 2030 rok.

Pod przytaczanym listem podpisali się przedstawiciele czołowych brytyjskich organizacji zajmujących się tematyką zdrowotną, m.in. z Royal College of Physicians, Royal College of Emergency Medicine, czy Royal College of Paediatrics and Child Health.

Czytaj także: Pyły PM2,5 różnią się pod względem wpływu na zdrowie. Trzeba zmienić sposób ich analizy

Polska. Lekarze apelują o normy odpowiadające standardom Światowej Organizacji Zdrowia

„Zgodnie z danymi WHO zanieczyszczenia powietrza prowadzą do 7 milionów przedwczesnych zgonów na całym świecie. Z czego do 400 tys. w samej Unii Europejskiej. Niestety Polska przoduje w europejskich statystykach, z niechlubną liczbą ok. 50 tys. przedwczesnych zgonów każdego roku. To trzy razy więcej, niż średnia unijna”. To fragment listu, jaki polskie środowisko lekarskie wysłało do ministra zdrowia jesienią ubiegłego roku.

Zwrócono się tym samym o przyjęcie przez Polskę norm jakości powietrza rekomendowanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) . Według nich dopuszczalne średnioroczne stężenie pyłów zawieszonych PM2,5 nie powinno przekraczać 5 µg/m³. Wcześniej zalecano normę 10 µg/m³. Więcej na ten temat informowaliśmy TUTAJ.

Czytaj także: Polski smog różni się od smogu londyńskiego czy kalifornijskiego

Polski smog. Normy rekomendowane przez WHO przekraczane wielokrotnie

Obecnie w Polsce średnioroczna norma wynosi 20 µg/m³, a więc jest czterokrotnie wyższa niż rekomenduje Światowa Organizacja Zdrowia. W polskim prawie nie figuruje natomiast norma dobowa. Tę WHO sugeruje na poziomie 15 µg/m³. W sezonie grzewczym w wielu miejscowościach notuje się częste przekroczenia tej wartości.

Pod koniec 2020 roku w Pszczynie (woj. śląskie) wizytowały mobilne płuca Polskiego Alarmu Smogowego. Jakie pomiary odnotowano w środku sezonu grzewczego? W ciągu dwóch tygodni obecności przenośnej stacji pomiarowej wartość 20 µg/m³ przekraczana była każdego dnia. Kilkukrotnie notowano stężenia pyłów PM2,5 w okolicach 90 µg/m³. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.

_

Zdjęcie: Melinda Nagy / Shutterstock.com

Podziel się: