“Liczymy każdą złotówkę”, czyli jak miasta oszczędzają energię

Podziel się:

Polskie miasta zaciskają pasa. Oszczędzanie energii w dobie kryzysu energetycznego stało się bowiem nie lada wyzwaniem także dla miast. Samorządy borykają się z horrendalnymi cenami prądu oraz brakiem chętnych na dostarczenie energii do podległych instytucji. Podwyżki spędzają sen z powiek miejskim włodarzom, którzy szukają sposobów na oszczędności. Rekordzistą jest Radom, któremu za energię przyjdzie zapłacić 9-krotnie więcej.

Obniżenie temperatury w urzędach, wyłączanie iluminacji, ograniczenie oświetlenia ulicznego oraz podświetlania zabytków to dość oczywiste rozwiązania. Niektóre samorządy decydują się też na wysłanie pracowników na pracę zdalną, obniżenie temperatury wody w basenach miejskich, czy uruchomienie punktów pomocy mieszkańcom dotkniętym ubóstwem energetycznym.

Miasta są niegospodarne

Specjaliści zauważają, że większość polskich miast jest bardzo niegospodarna. Zwracają uwagę na przestarzałe lampy uliczne, zbyt gęstą sieć latarni przy nowych inwestycjach oraz światło zimnej barwy, skierowane w górę. Mówią o powodowanym przez to smogu świetlnym. Nasi rozmówcy mówią także o konieczności planowania długofalowych działań, pozwalających oszczędzać energię nie tylko w dobie dzisiejszego kryzysu, ale także na przyszłość.

– Kryzys gospodarczy wywołany nieodpowiedzialną polityką rządu PiS będą spłacać obywatele i samorządy. Większość samorządów, przygotowuje się do drastycznej redukcji kosztów związanych ze zużyciem energii. To krok w dobrym kierunku, bo musimy nauczyć się szanować energię, która często marnowana jest na nadmierne oświetlanie ulic latarniami wysoce prądożernymi, oświetlającymi niebo czy kosztownymi iluminacjami świątecznymi – powiedział SmogLabowi Paweł Pomian, członek zarządu Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.  

Jak dodaje, energię trzeba oszczędzać niezależnie od kryzysu energetycznego i gospodarczego.

Tarnów: basen rozważa różne scenariusze. W tym obniżenie temperatury wody

Nieoficjalnie mówi się, że Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji (TOSiR) bierze pod uwagę obniżenie temperatury wody w basenach. Oczywiście ze względu na konieczność oszczędzania energii. Zapytaliśmy więc samych zainteresowanych, jak jest naprawdę.

– Trwają rozmowy. Dyskutujemy nad różnymi wersjami. Planujemy działania mające na celu oszczędzanie energii elektrycznej oraz cieplnej. Chcemy podejść do tego tak, żeby i klienci byli zadowoleni, i nasz budżet nie zbankrutował. Na chwilę obecną planowane rozwiązania są na etapie rozmów. Konkretne decyzje jeszcze nie zapadły – Matusz Starzec, kierownik zespołu obiektów TOSiR-u.

Jak zaznacza, do tej pory TOSiR zmienił godziny otwarcia saun. Po przeanalizowaniu dobowego natężenia ruchu w obiekcie, zdecydowano się w tygodniu otwierać sauny dopiero o 15:00. Wszystko po to, żeby oszczędzić energię.

Za to Ministerstwo Klimatu i Środowiska twierdzi, że panuje nad sytuacją i chwali się swoimi sukcesami, mającymi chronić Polaków przed skutkami kryzysu energetycznego i gospodarczego.

Włodarz Tarnowa wydał oficjalne rozporządzenie ws. oszczędzania energii

Prezydent Tarnowa wydał niedawno rozporządzenie dotyczące gospodarowania energią w budynkach użyteczności publicznej.

– Zwracamy uwagę na energochłonność i liczymy każdą złotówkę. Dlatego, poza planowanym wyłączaniem mniej więcej co trzeciej latarni ulicznej, rozwiązania oszczędnościowe są u nas obecne od dawna – powiedział nam Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa.

Prezydent polecił energetykowi miejskiemu opracowanie rozporządzenia ws. oszczędzania energii, które mają obowiązek wdrożyć szefowie wszystkich miejskich jednostek. Obostrzenia obejmą więc szkoły, przedszkola, instytucje kulturalne, itp. Obowiązek ich wdrażania jest od tygodnia.

Rozporządzenie jest podstawowym pakiet działań, czyli zbiorem konkretnych wytycznych. W przypadku szkół jest to maksymalna temperatura wynosząca 19 st. C w salach lekcyjnych, a w salach gimnastycznych jeszcze niższa. Wśród wytycznych widnieją min.:

– izolowanie grzejników od ścian zewnętrznych poprzez zastosowaniu ekranów
odbijających ciepło,
– niezastawianie kaloryferów meblami, ciężkimi zasłonami itp., okresowe czyszczenie
kaloryferów, usunięcie zalegającego na nich kurzu,
– odpowietrzenie kaloryferów na początku sezonu grzewczego,
– analiza efektywności spalania i sposobu konserwacji kotłów grzewczych.

– To także całkowite wyłączanie nocnego oświetlenia ulicznego, oświetlenia budynków oraz ich iluminacji. To również kwestia pewnego obniżenia temperatury wody oraz użytkowania kaloryferów z termostatami. A także wyłączanie grzejników podczas wietrzenia pomieszczenia – mówi nam Kutrzuba.

Dotyczy to wszystkich budynków miejskich, w tym zabytkowych.

Również świąteczne iluminacje zostaną znacznie zredukowane. Włączone będą jedynie te, które są w centrum miasta. Najprawdopodobniej Tarnów ograniczy także wszelkie imprezy organizowane z okresie Świąt Bożego Narodzenia. Ostateczne decyzje Tarnów uzależnia od rządowych planów osłonowych dla samorządów.

Oszczędzanie energii pozwoli zaoszczędzić ok. 300 tys. zł

Szacunki, ile Tarnów może zaoszczędzić, opierają się na aktualnych cenach energii. Ich wysokość w przyszłym roku pozostaje nadal pewną niewiadomą.

– Wstępnie wyliczyliśmy, w oparciu o obecne ceny energii, że np. częściowe wyłączenie oświetlenia przyniesie do końca roku około 300 tys. zł oszczędności – dodaje.

Pełnomocnik prezydenta Tarnowa zapewnia, że wprowadzane sposoby na oszczędzanie energii spotykają się raczej ze zrozumieniem mieszkańców. – Staramy się tłumaczyć im, w jakiej sytuacji znalazły się samorządy, dzięki takiej, a nie innej polityce energetycznej rządu – dodaje. – Przykład obrazujący horrendalny wzrost cen to ostatni przetarg na dostawę energii elektrycznej dla miasta.

Jak wyjaśnia, dwa tygodnie temu, na dwuczęściowy przetarg dotyczący oświetlenia ulicznego i energię dostarczoną na potrzeby wszystkich jednostek miejskich zgłosiła się tylko jedna firma – PGE Rzeszów. Złożyła jednak ofertę tylko na oświetlenie uliczne.

Brak chętnych na dostawę energii tarnowskim instytucjom

– Nikt nie zgłosił się do dostarczenia energii jednostkom miejskim. A cena zaoferowana w przetargu na oświetlenie uliczne była ponad 6-krotnie wyższa, niż obowiązujące w tym roku. Samorząd po prostu nie ma dodatkowych wpływów na pokrycie kosztów energii. Wręcz przeciwnie. Polityka podatkowa rządu spowodowała, że od 2019 r. – z symulacją na 2023 r. – budżet Tarnowa straci 115 mln zł. Więc pieniędzy nam ubywa, a koszty rosną – mówi SmogLabowi Kutrzuba.

Właśnie te zależności tłumaczy się mieszkańcom. Ci sugerują, by nie wyłączać oświetlenia w pobliżu skrzyżowań, czy newralgicznych przejść dla pieszych. Takich działań się nie planuje.

-W poniedziałek prezydent Tarnowa wysłał do premiera list obrazujący sytuacje, którą w pewien sposób wykreował rząd poprzez swoje spółki energetyczne. Jest to pewien protest przeciwko swoistym praktykom monopolistycznym – dodaje rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa.

Fragment listu Romana Ciepieli, prezydenta Tarnowa, do premiera Mateusza Morawieckiego brzmi: „Bardzo proszę pana Premiera o interwencję z wykorzystaniem kompetencji Prezesa Rady Ministrów wobec spółek Skarbu Państwa, które realizują politykę państwa w zakresie bezpieczeństwa energetycznego. Nie może pozostać bez reakcji uchylanie się spółek SP [skarbu państwa – przyp. red.] od świadczenia podstawowych usług dla sektora publicznego na realizację fundamentalnych usług mieszkańcom o znaczeniu wręcz egzystencjonalnym! Odrębną sprawą są ceny energii oferowane dla JST [jednostek samorządu terytorialnego – przyp. red.] w ramach postępowań przetargowych. Niezależnie od opisanych powyżej praktyk monopolistycznych, poziom oferowanych cen jest niemożliwy do przyjęcia przez podmioty publiczne, których dochody budżetowe opierają się głównie na dotacjach, subwencjach i udziałach w podatkach ustalanych przez rząd lub parlament.”

Wrocław miałby zapłacić za prąd o 339 mln więcej

Również włodarz Wrocławia zwraca się do rządu i apeluje o zapewnienie miastom bezpieczeństwa energetycznego. Z komunikatu wydanego przez stolicę Dolnego Śląska wynika, że w przyszłym roku miasto miałoby zapłacić za energię elektryczną o 339 mln zł więcej. Mowa o energii niezbędnej do oświetlenia miasta, zasilenia tramwajów oraz do działania miejskich instytucji tj. szkoły i przedszkola. Również oferta otrzymana przez Wrocław, jest dla miasta nieakceptowana. Opiewa bowiem na kwotę ponad 5-krotnie wyższą, niż ta, która wynikałaby z tegorocznych cen energii. Przetarg zatem unieważniono.

We wrocławskim komunikacie widnieje: „Miasto kupuje prąd we wspólnym przetargu dla około 270 jednostek – to między innymi: MPK, szkoły, instytucje kultury oraz oświetlenie miasta. W przetargu na przyszły rok wpłynęła tylko jedna oferta – od PGE Obrót S.A – na kwotę 405 mln zł. To o 339 mln zł więcej, niż w roku bieżącym – obecnie koszt ten wynosi 66 mln zł.”

Kwota 333 mln zł to suma najważniejszych miejskich inwestycji sportowych z ostatnich lat: remontu Stadionu Olimpijskiego, budowy Wrocławskiego Centrum Sportu, hali przy ul. Racławickiej i dwóch aquaparków. Jest to także niemal równowartość trasy autobusowo-tramwajowej na wrocławski Nowy Dwór. Samo oświetlenie wrocławskich ulic kosztowało w tym roku 13 mln zł. Jeśli miasto zdecydowałoby się na przyjęcie zaproponowanej oferty – kwota ta urosłaby do 79 mln zł.

– Polska jest w absolutnym kryzysie. Pierwszy raz sytuacja jest tak poważna, że zagraża dostarczaniu podstawowych usług dla mieszkańców. Dotyczy to nie tylko Wrocławia. Domagamy się i domagać będziemy stworzenia przez rząd rozwiązań osłonowych. I przypominam, że energię dostarczają nam nie prywatne firmy, a spółki należące do skarbu państwa – mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

W związku z gigantycznymi podwyżkami cen energii, Wrocław również przygotowuje plan jej oszczędzania.

Wrocław obniża temperaturę w urzędach, rezygnuje z imprezy sylwestrowej, festiwalu i maratonu

Ponad 300 miejskich obiektów wprowadza nowe zasady oszczędzania. Prezydent Sutryk podpisał specjalne zarządzenie z wytycznymi dla zarządców obiektów. Również pracownicy zostaną przeszkoleni z jego zarządzenia. Zalecenia będą podlegać weryfikacji.

Z oczywistych rozwiązań – temperatura w budynkach miejskich będzie wynosiła 19 st. C, a część pracowników będzie wykonywać pracę w trybie zdalnym. Dodatkowo, w budynkach miejskich obniżona zostanie temperatura wody w kranach.

Z kolei dyrektorzy placówek edukacyjnych otrzymali informację z prośba o maksymalną optymalizację zużywanej energii elektrycznej. Wiadomo, że w szkołach, przedszkolach i żłobkach, znaczne obniżanie temperatury w pomieszczeniach, czy temperatury samej wody, nie jest możliwe.

– Wielkim wyzwaniem jest edukacja. Mamy aż 220 placówek, które działają w 260 budynkach, a koszty utrzymania drastycznie wzrastają. Dlatego poprosiliśmy dyrektorów szkół i przedszkoli o optymalizację kosztów, na tyle na ile pozwalają przepisy prawne. Dodatkowo ograniczyliśmy dodatkowe projekty w szkołach wyłącznie do tych, które są realizowane ze środków zewnętrznych – mówi Renata Granowska, wiceprezydent Wrocławia.

Mniej szablonowe sposoby Wrocławia na oszczędzanie energii to rezygnacja z organizacji tegorocznej imprezy sylwestrowej, festiwalu Europa na Widelcu oraz maratonu. Poza granicami rynku nie będzie także iluminacji świątecznych. Również oświetlenie mostów ulegnie skróceniu, a od godziny 22:00 stopniowo  wyłączane. Analizowane są możliwości wyłączania lamp ulicznych tam, gdzie nie będzie to zagrażało bezpieczeństwu mieszkańców. Membrana Tarczyński Areny Wrocław od końca września jest podświetlona jedynie w weekendowe wieczory. To również ma zredukować zużycie energii elektrycznej i ponoszone przez miasto koszty.

Jacek Sutryk zaznacza, że polskie miasta borykają się z coraz dotkliwszymi podwyżkami:

– Dotyczy to nie tylko Wrocławia, ale też innych polskich miast. Podobna sytuacja jest również w Poznaniu, Łodzi, Bydgoszczy, Elblągu, Warszawie, Lublinie, a w Radomiu przewidywany wzrost cen prądu to aż 900 proc. Codziennie docierają do nas informacje o kolejnych, niczym nieuzasadnionych podwyżkach.

„Radom dramatycznym punktem na mapie podwyżek”

Radio Plus informowało o wizycie Donalda Tuska związanej z 9-krotną podwyżką cen energii – wyzwaniem, przed którym stanął Radom: – Przyjechałem do Radomia uderzony informacją, która obiegła cały kraj. Zadzwoniłem do prezydenta Witkowskiego, bo nie chciało mi się wierzyć, że ta informacja o skali podwyżek cen prądu jest prawdziwa. Wiemy, że od tego zależy życie, zdrowie i komfort mieszkańców polskich miejscowości. Wiadomo, jakie te podwyżki mogą przynieść konsekwencje dla codziennego życia każdego z nas. Radom jest na tej mapie dramatycznym punktem. Licząc wszystkie elementy tej podwyżki to jest 900 proc. więcej niż w zeszłym roku – mówi przewodniczący PO. Nazwał Radom dramatycznym punktem na mapie podwyżek cen energii.

Radio Plus przytoczyło porównanie cen. Również w Radomiu tylko jedna grupa zaproponowała dostarczanie miastu energii elektrycznej: „Do przetargu na dostawę prądu do miasta wpłynęła jedna oferta. W przypadku jej zaakceptowania cena za kilowatogodzinę wzrośnie z 34 groszy do 2,61 zł.”

Zacytowano również wypowiedź kierownictwa radomskiego żłobka i przedszkola. Zaniepokojeni rodzice dzwonią i przychodzą do placówek pytając, co będzie dalej. – Kwota za fakturę, jaką płaciliśmy to będzie 5 tys. razy – uwaga – dziewięć. My jesteśmy od tego, żeby zapewnić dzieciom bezpieczeństwo i ciepło. Rodzic też musi pracować spokojnie nie myśląc, czy dziecko ma ciepło. Dziś, drodzy rodzice, nie jestem Wam w stanie odpowiedzieć, kiedy będziecie mogli przyprowadzić do nas dzieci. I czy będzie gdzie je przyprowadzić – dodała zmartwiona Beata Gurnik, dyrektorka żłobka w Radomiu.

Portal cozadzien.pl cytuje prezydenta Radomia: – To były dla mnie i całej społeczności szokujące informacje. 900 proc. podwyżki to podwyżka z 21 mln na 188 mln zł. Tyle będziemy musieli zapłacić, jeśli przyjmiemy tę ofertę w 2023 r. – tłumaczy Radosław Witkowski, prezydent Radomia.

Warszawa wprowadza plan oszczędności. Energię oszczędza dzięki inwestycjom

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, cytowany przez PAP, zaznacza: „Mamy świadomość, że w obliczu trwającego kryzysu energetycznego, konkretne działania musimy podjąć tu i teraz. Dlatego wprowadzamy 10-punktowy plan oszczędności, który pozwoli nam ograniczyć zużycie energii miejskich jednostek bez uszczerbku dla bezpieczeństwa oraz jakości kluczowych usług miejskich”.

Oprócz wyłączenia zewnętrznego oświetlenia budynków podlegających Urzędowi Miasta oraz weekendowym ograniczeniom ich ogrzewania, stolica panuje m.in.:

– wyłączenie wszystkich zbędnych odbiorników energii w budynkach administracyjnych (np. wewnętrznych ekranów informacyjnych, wewnętrznych podświetleń w budynkach itd.,

– opracowanie podręcznika dot. oszczędnego gospodarowania energią w budynkach i przeprowadzenie warsztatów w tym zakresie ze wszystkimi administratorami budynków miejskich,

– ograniczenie liczby urządzeń AGD w budynkach administracyjnych (np. czajniki elektryczne czy ekspresy do kawy dla pracowników dostępne tylko w pomieszczeniach socjalnych).

Według pomiarów magistratu, to właśnie urządzenia AGD w największym stopniu wpływają na wzrost zużycia energii elektrycznej w budynkach.

Dodatkowo stolica zamierza zrezygnować z oświetlenia mostów, a pracę latarni ulicznych skrócić o 30 minut.

Warszawskie inwestycje skierowane na oszczędzanie energii to np. modernizacja 700 miejskich węzłów ciepłowniczych, termomodernizacje obiektów, montowanie kolejnych paneli fotowoltaicznych na dachach miejskich budynków oświatowych oraz wparcie wodoru w miejskim transporcie. Jak informuje PAP, ratusz planuje do końca bieżącej dekady zapewnić 25-procentowy udział autobusów wodorowych w miejskiej flocie.

Wałbrzych oszczędza energię. Proponuje pracę zdalną i otwiera punkty pomocy dla osób cierpiących chłód

O sposobach Wałbrzycha na panujący kryzys energetyczny pisaliśmy we wrześniu szczegółowo na łamach SmogLabu.

Dr Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha, opowiedział nam o konieczności zaciskania pasa i planach miasta na jak największą oszczędność energii. Jak powiedział, wałbrzyskie plany wiążą się przede wszystkim z przeciwdziałaniem ubóstwu energetycznemu. Jednym ze sposobów na zapewnienie komfortu cieplnego osobom, które nie mają finansowych lub fizycznych możliwości zakupu węgla, czy też zapłacenia rosnących rachunków za energię, jest otworzenie na terenie miasta 26 punktów pomocy społecznej. Domy seniora, biblioteki miejskie itp. przez cały okres grzewczy będą przyjmowały potrzebujących, zapewniając im korzystne warunki cieplne i możliwość kreatywnego spędzenia czasu.

Prezydent Wałbrzycha mówił nam o pięciokrotnym wzroście cen za energię. Dużym problemem jest ogrzanie podlegającego miastu Zamku Książ. Dlatego zdecydowano się na wyłączenia z użytkowania pewnych części jego przestrzeni administracyjnych. Te będą wyłączane z ogrzewania, a pracownicy zostaną przeniesieni w inne miejsca. Docelowo służby administracyjne mają zajmować mniejszą ilość pomieszczeń. Bez zmian będą natomiast ogrzewane przestrzenie zamkowe użytkowane przez zwiedzających.

– Mamy ogromne wyzwanie związane z ogrzewaniem Palmiarni, która jest jednym z naszych zabytków. Ogrzewania jej nie można w żaden sposób ograniczyć, ani wyłączyć. Są tam ponad stuletnie rośliny, których nie można narażać na uszkodzenie. Koszty ogrzewania tego obiektu w tamtym roku wyniosły 300 tys. zł, a w tym roku sięgną 1,5 mln zł – powiedział nam dr Roman Szełemej.

Poza tym Wałbrzych wdraża standardowe już procedury, jak ograniczenie iluminacji świetlnych, wyłączenie oświetlenia muzeów, wystaw i innych budynków, które mogą z tego zrezygnować oraz obniżenie temperatury w budynkach urzędu miejskiego do 18 st. C.

Czytaj także: Wałbrzych walczy z kryzysem. Skręca ogrzewanie i wysyła urzędników na pracę zdalną

Czego w kwestii energii powinny unikać, a co wdrażać miasta?

Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego, zwraca uwagę na konieczność nie tylko krótko-, ale przede wszystkim długofalowych inwestycji.

– Teraz mamy kryzys, ale byłoby bardzo dobrze, gdyby miasta, wiedząc, że już teraz jest problem z energią, stworzyły pewien rodzaj polityki energetycznej. To może dotyczyć miast, gmin, powiatów – wszystkich JST. Mowa o tym, żeby zapobiegać kryzysowi w dłuższej perspektywie, a nie tylko tej zimy. Można się zastanowić nad efektywnością energetyczną budynków do nich należących – powiedział SmogLabowi. – Ciekawym przykładem był pomysł budowy niemal zeroemisyjnej szkoły w podwarszawskich Markach. To dobry moment na długofalowe podejście miast do zużycia energii, zmiany źródeł ciepła, a tym samym zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza. Nie mamy pewności, że to jest ostatni taki kryzys – dodał Siergiej.

Problem polskich miast tkwi też w nieodpowiednim oświetleniu. Jak wyjaśnia nam Paweł Pomian, do oświetlenia ulic często wykorzystywane są bardzo energochłonne lampy, za działanie których płacą mieszkańcy.

– Nowe technologie powinny wspierać efektywność energetyczną. Samorządy powinny zwracać uwagę na to, żeby wymieniać oświetlenie na energoszędne LED-y, ale też dbać, aby lampy nie powodowały tzw. smogu świetlnego, czyli zanieczyszczenia światłem, które źle wpływa na przyrodę i zdrowie ludzi. Światło powinno być skierowane do dołu, nie rozpraszać się po niebie i mieć ciepłą barwę.

Podaje przykład Malty, która wie, jak mądrze oświetlać przestrzeń. Niestety Polsce wciąż brakuje przepisów regulujących zanieczyszczenie światłem.

– Obawiam się jednak, że oszczędzanie energii przez samorządy, przedsiębiorstwa i obywateli nie wystarczy. Ceny energii dyktowane przez państwowe spółki poszybowały tak wysoko, że nie zdoła to zaradzić wieloletnim zaniedbaniom i arogancji rządu prawicy w kwestii energetyki. Powinniśmy zrozumieć, że przyszłość i bezpieczeństwo energetyczne od lat tkwią wyłącznie w odnawialnych źródłach energii – podsumowuje Pomian.

Źródła dodatkowe:

pap.pl

um.warszawa.pl

cozadzien.pl

radiplus.com.pl

www.wroclaw.pl

Komunikat UM Wrocławia dot. oszczędzania energii

Zdjęcie tytułowe: Vladimir Mulder/Shutterstock

Podziel się: