Palenie meblami w piecu. Śmierdzący problem, który wraca co roku na jesień

1086
0
Podziel się:
palenie meblami

Palenie meblami w piecu to problem, z którym mamy do czynienia co roku. Wystarczy, że temperatury spadną, a w polskich miejscowościach czuć charakterystyczny dym. Czym grozi palenie płytami meblowymi?

„To jest niewiarygodne, żeby co kilka domów spalano odpady meblowe. Prosimy obudźcie się i nie trujcie innych” – napisała na Facebooku straż miejska z Myszkowa w województwie śląskim. Był to kolejny post dotyczący palenia w piecach sklejką. Okazuje się, że w Myszkowie sezon grzewczy ruszył już pod koniec sierpnia. Mieszkańcy zgłaszają, że czują w swoim sąsiedztwie duszący, ciężki dym o charakterystycznym zapachu.

„Zapach z tego jest tak ostry i drażniący, że naprawdę ciężko przeprowadzić oględziny takiego miejsca” – informowali strażnicy. Co więcej, w jednej z pierwszych skontrolowanych posesji okazało się, że stare meble są spalane w nowoczesnym piecu ekologicznym. Straż zachęca do zgłaszania takich przypadków i ostrzega: dla osób, które palą w piecu meblami nie ma taryfy ulgowej.

Co to znaczy?

Oczywiście, mandat. Niestety, polskie prawo jest dość łaskawe dla osób, które trują siebie i sąsiadów w ten sposób. Maksymalna kwota, jaką zapłaci osoba przyłapana na spalaniu nieodpowiednich materiałów to 500 złotych. Za taki czyn grozi również grzywna do 5 tysięcy złotych. Jednak aby ją nałożyć, straż (lub inny organ kontrolujący) musi skierować sprawę do sądu rejonowego.

Palenie meblami w piecu jest nielegalne – tak, jak wykorzystywanie do ogrzewania domu śmieci czy starych ubrań. Płyty meblowe są odpadem, który podlega Termicznemu Przekształcaniu Odpadów. Można to robić tylko w specjalnych spalarniach.

Poza konsekwencjami karnymi za wrzucenie takich płyt do pieca, grożą nam te o wiele poważniejsze: zdrowotne.

Czym grozi palenie meblami w piecu?

Płyty drewnopochodne, choć z wyglądu mogą przypominać po prostu drewno, zawierają również kleje, utwardzacze, emulsje i lakiery. Jak podaje Magazyn Biomasa, w płytach wiórowych, MDF i HDF znajduje się ok. 10 proc. żywic formaldehydowo-mocznikowych, melaminowych lub fenolowych.

Podczas spalania takich płyt wydzielają się lotne związki organiczne, formaldehyd, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, dioksyny oraz formaldehyd.

To bezbarwny gaz o charakterystycznym, gryzącym zapachu. Jest konserwantem oraz środkiem odkażającym. Wykorzystuje się go przy produkcji tuszów do rzęs, utwardzaczy i lakierów do paznokci, mydeł, odżywek do włosów i szamponów, kremów przeciw starzeniu się skóry, płynów do kąpieli, dezodorantów, fornirów, lakierów przemysłowych, wosków samochodowych. Jest również w składzie barwników i żywic syntetycznych.

O formaldehydzie (lub inaczej aldehydzie mrówkowym) pisaliśmy w SmogLabie m.in. w kontekście toksycznych związków, jakie wdychają fryzjerzy. „Kilka lat temu wybuchła sensacja związana z keratynowym prostowaniem włosów. Okazało się, że preparaty wykorzystywane do tego zabiegu zawierają formaldehyd. Związek ten umożliwia keratynie (rodzaj białka) wniknięcie w strukturę włosów, dzięki czemu pozostają one proste. Problem w tym, że ma on również działanie toksyczne, a zgodnie z klasyfikacją IARC (Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem) – rakotwórcze dla człowieka” – pisał Przemysław Ćwik.

Wspominaliśmy o formaldehydzie w tekście dotyczącym ogrzewania biomasą. Jakub Jędrak wymieniał aldehyd mrówkowy wśród substancji wydzielanych w spalaniu czystego drewna: obok tlenku węgla, benzenu, toluenu, styrenu, czy akroleiny.

Formaldehyd niszczy zdrowie

Wdychanie formaldehydu – szczególnie długotrwałe – może być obciążające dla naszego organizmu.

„Objawy porażenia mogą być odczuwane przez osoby szczególnie wrażliwe już przy stężeniu wynoszącym 0,012 mg/m3. Formaldehyd o stężeniu około 1 ppm (1,23 mg/m3) u większości osób może działać drażniąco na śluzówkę oczu, nosa i gardła; jego działanie w stężeniu powyżej 60 mg/m3 może prowadzić do powstawania powikłanych uszkodzeń tkanki płucnej lub obrzęku płuc” – czytamy na stronie Centralnego Instytutu Ochrony Pracy.

Kilka lat temu Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała raport dotyczący aldehydu mrówkowego. Według przedstawionych danych, nawet przy krótkiej ekspozycji na formaldehyd, mogą pojawić się zmiany w nosie i górnej części układu oddechowego. U zwierząt, na których badano wpływ aldehydu mrówkowego, zauważono zmiany w krtani i tchawicy Już w 2001 roku WHO ostrzegało jednak, że podczas badań na myszach i szczurach zauważono, że duże stężenia formaldehydu mogą mieć tragiczne skutki – od wymiotów, przez skurcz, duszności aż po śmierć.

Również na szczurach badano rakotwórczość formaldehydu. Jak czytamy w opracowaniu WHO, najczęstszym nowotworem związanym z ekspozycją na ten związek był płaskonabłonkowy rak nosa. „Największe badanie dotyczące śmiertelności 26 561 pracowników zatrudnionych po raz pierwszy przed 1966 r. w 10 zakładach w USA, wykazało około 3-krotny wzrost zgonów z powodu raka nosogardzieli u osób z narażeniem zawodowym na formaldehyd” – pisali eksperci WHO.

Amerykański National Cancer Institute na swojej stronie pisze z kolei: „Niektórzy naukowcy uważają, że jest mało prawdopodobne, aby formaldehyd miał wpływ na miejsca inne niż górne drogi oddechowe . Jednak niektóre badania laboratoryjne sugerują, że formaldehyd może wpływać na układ limfatyczny i krwiotwórczy. (…) badacze NCI doszli do wniosku, że narażenie na formaldehyd może powodować u ludzi białaczkę, zwłaszcza białaczkę szpikową”.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem uznaje formaldehyd jako środek kancerogenny.

Trzeba jednak zauważyć, że większość badań bierze pod uwagę np. narażenie zawodowe na formaldehyd. Jego stężenia w wyniku spalania, czyli po wrzuceniu płyt meblowych do pieca mogą być znacznie wyższe.

Palenie meblami w piecu niszczy kocioł

Palenie meblami piecu, a raczej pociętymi płytami drewnopodobnymi, powoduje o wiele większe emisje tlenku węgla, dwutlenku siarki i azotu niż podczas prawidłowego używania kotła.

W ten sposób trujemy siebie i sąsiadów. A na dodatek niszczymy palenisku i kocioł, które nie są przystosowane do takiego rodzaju paliwa. Trzeba pamiętać, że uszkodzenie pieca po wrzuceniu do niego pociętych płyt meblowych, nie podlega gwarancji. Możemy więc na własne życzenie stracić zdrowie, pieniądze i źródło ciepła.

Nie tylko Myszków

Palenie meblami w piecach nie dotyczy wyłącznie Śląska, czy Myszkowa, o którym pisaliśmy na początku artykułu. Wystarczy sprawdzić wyniki w Google, żeby zobaczyć, jak powszechny jest ten problem.

Gazeta Wyborcza, lipiec (!) 2017 rok. „Ponad pięć tysięcy złotych kary zapłaci mieszkaniec Krakowa, który spalał w swoim piecu płyty meblowe zawierające szkodliwe substancje – zadecydował krakowski sąd”.

Kurier Szczeciński, listopad 2019: „W ostatnim czasie – po otrzymaniu sygnału – strażnicy miejscy udali się w rejon osiedla Warszewo, gdzie mieszkańców zaniepokoił unoszący się toksyczny dym. Okazało się, że właściciel jednego z pieców spala w nim odpady drewnopodobne, tj. pocięte płyty wiórowe, paździerzowe i polakierowane resztki mebli. Ukarano go mandatem”.

Beskidzka24, styczeń 2020: „Pod wskazany przez informatora adres w Cieszynie udał się patrol mundurowych, który przeprowadził kontrolę paleniska w obecności właściciela. Jej wynik wskazał jednoznacznie, że mężczyzna spalał w piecu centralnego ogrzewania płyty pilśniowe zmieszane z węglem. Interwencja zakończyła się nałożeniem mandatu karnego”.

W 2016 roku Krakowski Alarm Smogowy znalazł w serwisie ogłoszeniowym OLX kilkanaście ofert „mebli na opał”. Razem z Fundacją Frank Bold zażądali od portalu usunięcia takich ofert.

W uzasadnieniu czytamy: „Termiczne przekształcanie odpadów, zgodnie z art. 155 Ustawy, dopuszczalne jest tylko w spalarniach odpadów lub we współspalarniach odpadów.” I dalej: Zgodnie z art. 175 Ustawy, zlecenie gospodarowanie odpadami podmiotom nieposiadającym wymaganych decyzji lub wpisu do rejestru stanowi wykroczenie zagrożone karą aresztu albo grzywny. […] Wobec powyższego oferowanie odpadów do wykorzystania jako opał stanowi zachętę do popełnienia wykroczenia z art. 191 Ustawy, w przypadku zrealizowania transakcji nosi znamiona wykroczenia z art. 175 Ustawy, jest sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz może wprowadzać potencjalnych odbiorców w błąd co do kwalifikacji prawnej tego rodzaju działań.

Presja ma sens

OLX zareagował szybko i obiecał usunięcie wszystkich ogłoszeń.

Dziś portal ma nową politykę dotyczącą sprzedawców mebli na opał. „Od kilku lat współpracujemy z Fundacją Frank Bold na zasadach partnerskich. Współpraca ta dotyczy ogłoszeń nie spełniających wymogów prawnych ukazujących się w serwisie OLX w kategorii Ogrzewanie. Ogłoszenia o meblach na opał nie pojawiają się w naszym serwisie od lat. Co ważniejsze współpracujemy i edukujemy naszych klientów biznesowych w zakresie dodawania ogłoszeń dotyczących pieców i materiałów opałowych” – informuje Paulina Rezmer, rzeczniczka OLX.

Zdjęcie: straż miejska Myszków

Podziel się: