Po co zużywać więcej, skoro można mniej?

Podziel się:

Ekologia to nie przelotna moda – to sposób na przetrwanie. Warto żyć z nią w zgodzie, bo dzięki temu będziemy żyć dłużej. Warto tym bardziej, że zwykle nie wiąże się to z dodatkowymi kosztami, a często pomaga zaoszczędzić. Oto, co można zrobić dla środowiska (a przy okazji zdrowia i kieszeni) na „odcinku” mieszkaniowym.

Ekologiczne mieszkanie to przede wszystkim… mieszkanie. Tymczasem Polacy coraz częściej wyprowadzają się z bloków i kamienic. W ciągu minionej dekady odsetek naszych rodaków mieszkających w domach wzrósł z niespełna 50 do ponad 57 proc. Częściej też wybieramy domy wolnostojące niż szeregowce czy bliźniaki. Własna działka z nieruchomością za płotem to fajna sprawa – z punktu widzenia życia rodzinnego. Bo z punktu widzenia ekologii już niekoniecznie. Dlaczego? Między innymi ze względu na większe zużycie energii. Dom to większy metraż, a zatem większa przestrzeń do ogrzania. W mieszkaniu temperaturę na komfortowym poziomie można utrzymać niższym kosztem. Nie tylko z uwagi na jego mniejszą powierzchnię, ale również fakt, że tego typu lokale są do siebie „przytulone” ścianami, co ogranicza straty cieplne.

Ale uwaga! Powyższe oczywistości to nie propaganda finansowana przez budowniczych osiedli z „Park” i „Garden” w nazwie. W domach również można mieszkać ekologicznie, a nawet dbać o środowisko lepiej niż zajmując skromny lokalik w budynku wielokondygnacyjnym. Wszystko zależy od świadomości i motywacji.

Jak zatem mieszkać w sposób ekologiczny, niezależnie od rodzaju zajmowanej nieruchomości? Oto kilka sugestii.

1. Izoluj, zamiast przegrzewać

Polska to wciąż chłodny kraj – mimo zachodzących zmian klimatycznych. Dlatego od zimna warto się dobrze odizolować. W nowych blokach zadbają o to deweloperzy. Starsze budynki wymagają dodatkowej pielęgnacji. Dobrym sposobem na ocieplenie, a przy okazji wyciszenie pomieszczeń jest wymiana okien na nowe, zapewniające lepszą termoizolację. W przypadku mieszkań w kamienicach, zazwyczaj dość wysokich, można rozważyć obniżenie sufitu, co zmniejszy kubaturę i przestrzeń do ogrzania. W niektórych przypadkach warto rozważyć montaż płyt izolacyjnych z wełny szklanej.

2. Mebluj bez toksyn

Ekologia często idzie w parze ze zdrowiem. Choćby wtedy, gdy wiąże się z unikaniem narażenia na toksyczne substancje. Taką profilaktykę można stosować również przy urządzaniu mieszkania. Źródłem szkodliwych substancji są m.in. płyty meblowe. W szczególności te klejone z użyciem żywic mocznikowo-formaldehydowych. Zawarty w nich rakotwórczy formaldehyd może uwalniać się z mebli przez wiele lat. Lepiszcza do drewna zawierają też inne szkodliwe substancje. Dlatego w trosce o swoje zdrowie i środowisko (meble kiedyś trafią na wysypisko, gdzie mogą przypadkiem spłonąć) lepiej wybierać płyty o ograniczonej zawartości szkodliwych związków lub meble ekologiczne.

3. Kupuj używane

W poszukiwaniu sprzętów do mieszkania (lub domu) można przeczesywać najnowsze katalogi. Tylko po co? Atrakcyjne wnętrze da się zaprojektować używając rzeczy z odzysku. Może być nie tylko tanio, ale też gustownie. No i ekologicznie – bo bez dodatkowego wkładu w nakręcanie konsumpcji, produkcji i utylizacji. Źródłem cennych zasobów są wszelkiego rodzaju strychy i piwnice: własne, rodzinne lub znajomych. Warto też poszukać ogłoszeń na forach, w serwisach społecznościowych lub na portalach ogłoszeniowych. Może akurat ktoś ma do oddania (lub tanio sprzeda) komódkę bądź kanapę, którą w razie braku zainteresowanych skieruje na śmietnik.

4. Wyrzucaj z głową

Segregacja śmieci to już nie wybór, ale obowiązek (choć w praktyce bywa różnie). W kwestii ograniczania produkcji odpadów można jednak pójść krok dalej: nie wyrzucać tego, co wyrzucić można, ale nie trzeba. Nie chodzi o to, by chomikować zbędne rzeczy. Niektórym z nich można po prostu nadać drugie życie, np. przez ich przerobienie. Przy odrobinie stolarskiego drygu z rozklekotanej szafy czy komódki da się wyczarować użyteczny stolik lub siedzisko. Jeśli nie mamy czasu na takie przedsięwzięcia, można zaoferować sprzęty znajomym lub nieznajomym – zamieszczając ogłoszenie w sieci. Podobnie warto postępować z ubraniami: zamiast wyrzucać stare ciuchy, lepiej je komuś podarwać. Instytucje charytatywne często urządzają zbiórki używanych ubań, a pakunki odbierają spod klatki.

Zbędnego wyrzucania można też uniknąć przez racjonalne planowanie zakupów – w szczególności spożywczych. Statystyczny Polak marnuje rocznie 235 kilogramów żywności! Trzeba też pamiętać o zasadach dotyczących pozbywania się sprzętu elektronicznego, a także przeterminowanych leków. Te ostatnie należy oddawać do apteki. Z kolei urządzenia AGD oddaje się do specjalnych punktów zbiórki. Ich lokalizację w poszczególnych miastach można sprawdzić w internecie. Czasem instytucje ułatwiają sprawę. Przykładowo, w Krakowie po stare sprzęty elektroniczne przyjeżdża Elektrobrygada – do zamówienia przez telefon.

5. Oszczędzaj światło, gaz i wodę

Po co zużywać więcej, skoro można mniej? Jest na to wiele sposobów – i nie chodzi o spędzanie wieczorów przy świecach. Najlepiej sprawdzają się najprostsze metody. Jak gaszenie za sobą światła, wyłączanie sprzętu elektronicznego czy wyciąganie ładowarek z kontaktów. To sprawa, którą bagatelizujemy lub często o niej zapominamy – dlatego warto wyrobić sobie dobre nawyki w tym zakresie. Rozważniej możemy również obchodzić się z wodą. Odkręcony kran podczas szczotkowania zębów lub woda lejąca się „na ful” podczas mycia naczyń to zbytek, za który płacimy wszyscy. Podobne „nadużycia” dotyczą gazu. Przykład? Gotując wodę na jedną herbatę, nie trzeba zalewać całego czajnika. Są też bardziej „zaawansowane” sposoby na oszczędzanie mediów, jak wymiana żarówek na LED-y, wyposażenie kranu w perlator czy instalacja spłuczki z podwójnym systemem spłukiwania (pozwala na opróżnienie rezerwuaru jedynie do połowy). W kwestii oszczędności możemy zrobić sporo niewielkim wysiłkiem. Nie tylko dla środowiska, bo i dla domowego budżetu.

Zmian, które możemy wprowadzić do codziennych rytuałów i sposobu myślenia z myślą o środowisku, jest znacznie więcej. Zależą one m.in. od miejsca zamieszkania oraz trybu życia, ale również od własnej inwencji. Niektóre wydają się oczywiste, na inne można wpaść zupełnie przypadkiem. Na przykład te dotyczące ponownego wykorzystania przedmiotów teoretycznie przeznaczonych do wyrzucenia. Przykład? Zamiast pozbywać się słoika po kiszonej kapuście, można go zachować do przechowywania nasion lub orzechów. Takie naczynie zapewnia świetną ochronę przed molami!

Foto: La Citta Vita/Flickr

Podziel się:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o