Latem susza i pożary, teraz powódź. Kolejny kryzys na południu Australii

673
0
Podziel się:

Od kilku dni południowa część Australii zmaga się z poważną powodzią. Dziesiątki miast zostały odcięte od świata, ewakuowano kilkanaście tysięcy osób. Choć powodzie w Australii w tej części roku nie są niczym wyjątkowym, to tym razem problem potęguje dodatkowo zjawisko La Niña. Swoją rolę odgrywać może również ocieplenie klimatu. Najprawdopodobniej wraz z postępem zmian klimatycznych takich zjawisk będzie więcej i będą one bardziej niszczycielskie.

W związku z ulewnymi deszczami, które nawiedziły południową część Australii, mieszkańcy regionu zmagają się z poważną powodzią. Jak podaje Biuro Meteorologiczne Australii, zasięg żywiołu objął obszar porównywalny powierzchnią do Alaski. Mieszka tam łącznie około 10 milionów ludzi.

Wiele miejsc zostało całkowicie odciętych z powodu otaczającej ich wody. Od kilku dni lokalne służby zajmują się dostarczaniem żywności dla osób potrzebujących pomocy. Jak podają lokalne media, z najbardziej niebezpiecznych miejsc ewakuowano do tej pory co najmniej 18 tysięcy osób. Władze nie wykluczają, że konieczne będą kolejne tego typu akcje.

Powódź a Australii: brak deszczu to nie koniec problemu

W najnowszym komunikacie lokalne służby meteorologiczne ostrzegają, że uspokojenie pogody nie oznacza jeszcze końca problemu. Woda z opadów nadal spływa, zagrażającym tym samym mieszkańcom regionu. Żywioł nadal stanowi niebezpieczeństwo dla dużej części stanu Nowa Południowa Walia.

Czytaj także: Liczba katastrof związanych ze zmianami klimatu dwa razy większa niż w latach 80. i 90.

Winne zmiany klimatu?

Nowa Południowa Walia to region, który regularnie dotykany jest przez fale pożarów. W ostatnich latach przybrały one wyjątkowo niszczycielską postać, m.in. ze względu na suszę. Wobec tego przy okazji kolejnego ekstremum pogodowego naturalnie pojawiły się pytania o związek powodzi ze zmianami klimatu.

Wielu komentatorów w australijskiej prasie zwraca uwagę, że skala zjawiska ma związek z naturalnym zjawiskiem La Niña, które oznacza niższe temperatury powietrza nad powierzchnią oceanów i tym samym wpływa na opady deszczu. Joelle Gergis, starsza wykładowczyni nauk o klimacie w Australian National University, zwraca jednak uwagę, że nie wyklucza to wpływu zmian klimatu.

Czytaj także: Lato w Australii trwa o miesiąc dłużej niż w latach 50. “Ekstremalne upały są śmiertelnym zagrożeniem”

“Niedawna powódź w Nowej Południowej Walii jest zgodna z tym, czego możemy się spodziewać w miarę postępujących zmian klimatycznych. (…) Podczas gdy Australia zawsze doświadczała powodzi, katastrofy takie jak ta w Nowej Południowej Walii będą prawdopodobnie stawały się częstsze i bardziej intensywne w miarę postępujących zmian klimatycznych” – komentowała Gergis na łamach “The Conversation“.

Klimatolożka zaznacza, że dokładny wpływ zmian klimatu na obecną katastrofę wymaga złożonej analizy. Podkreśla przy tym, że wpływ na skalę zjawiska może mieć ponadto zurbanizowanie terenu.

_

Korzystałem z informacji i materiałów opublikowanych przez australijskie służby, lokalne media i na portalu akademickim “The Conversation”.

Zdjęcie: Shutterstock/Harley Kingston

Podziel się: