Udostępnij

Duże lotnisko zatruwa okolicę. Kara? 500 złotych

25.04.2023

Potok Olszanicki ma 4 kilometry długości i graniczy z podkrakowskim lotniskiem w Balicach. To drugie co do wielkości lotnisko w Polsce. Jak udało nam się ustalić, jest regularnie zatruwany. – Substancja ma gryzący, chemiczny zapach. Woda jest zapieniona, brunatno-atramentowa — mówią nam mieszkańcy. Tymczasem maksymalna kara za takie wykroczenie to 500 złotych. Nawet organy ochrony środowiska przyznają, że kwota jest niewspółmierna do czynu.

– Uwaga! Zanieczyszczenie Potoku Olszanickiego! – napisali w marcu 2023, kolejny już raz, mieszkańcy zrzeszeni w ramach stowarzyszenia „Nasza Olszanica”. Dodają, że chcą ambitnych rozwiązań prośrodowiskowych, które wyeliminują zanieczyszczenie potoku. To pochodzi ze zrzutu wód opadowych z terenów lotniska. Niebiesko-żółte substancje zamiast czystej wody w potoku to stały obrazek. Sytuacja jest uciążliwa szczególnie zimą. Dlaczego?

Samoloty tuż przed startem przechodzą procedurę odladzania. Polega ona na dokładnym oblaniu pojazdu specjalną substancją. Jej ilość to nawet kilkaset litrów na jeden start. Również pas startowy i pasy do kołowania traktowane są specjalnymi substancjami, które pozwalają utrzymać je bez oblodzeń i śniegu. Te procedury nie są obojętne dla środowiska, co widać nie tylko na zdjęciach wykonywanych przez mieszkańców, ale także w dokumentach Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ). Jak pachnie i wygląda substancja, która trafia do potoku? – To gryzący, chemiczny zapach. Niektórzy wyczuwają woń zgniłej cebuli. Woda jest zapieniona, brunatno atramentowa — mówi SmogLabowi Tomasz Fiszer z „Naszej Olszanicy”.

WIOŚ kontrolował lotnisko 5 razy w latach 2016-2023. Jednak wizji terenowych w związku z zatruwaniem potoku było więcej. – Przeprowadziliśmy 17 takich wizji lokalnych — mówi nam Magdalena Gala z krakowskiej delegatury WIOŚ. To potwierdza, że problem występuje. Według przedstawicielki instytucji przepisy nie przewidują możliwości wymierzenia kary za odprowadzanie wód opadowych. I zapewnia, że gdyby tylko była taka możliwość, to WIOŚ stosowałby dotkliwsze kary. – Z tego powodu WIOŚ wykorzystał inne działanie administracyjno-prawne o charakterze przymuszającym tzn. zarządzenia pokontrolne — zaznacza Gala.

 class=
Potok Olszanicki wypełnia maź o gryzącym zapachu. Zdjęcie: FB/NaszaOlszanica

Grzywna? Maksymalnie 500 zł

Jedyną możliwością, według WIOŚ, jest nałożenie grzywny. O ile uda się ustalić osobę odpowiedzialną za uchybienie. – Oczywiście, w kontekście sytuacji na Potoku Olszanickim, możliwa do zastosowania przez WIOŚ wysokość mandatu — maksymalnie 500 zł — nie stanowi w żaden sposób odpowiedniej rekompensaty za stan Potoku Olszanickiego — słyszymy w instytucji. Urzędnicy dodają, że dużo poważniejsze są dla lotniska działania zaradcze, które WIOŚ nakazał. To m.in. budowa punktu pomiarowego na cieku wodnym, budowa specjalnych stanowisk do odladzania dla samolotów, budowa specjalnych instalacji dla wód deszczowych oraz wybudowanie zbiornika retencyjnego wraz z systemem oczyszczania. W dalszej części tekstu wyjaśniamy, ile zostało z tych planów.

W tym miejscu warto przypomnieć, że o sytuacji wiadomo przynajmniej od 2016 r. Jednak od tego czasu problemu nie udało się skutecznie rozwiązań. Spółka zarządzająca lotniskiem początkowo umywała ręce. Sprawę opisywały szeroko krakowskie media.

WIOŚ już na pierwszej kontroli w 2016 r. ustalił przyczynę negatywnego oddziaływania lotniska na Potok Olszanicki. – Przyczyną okazało się odprowadzanie ze strumieniem wód opadowych środków do odladzania nawierzchni (mrówczan potasu, mrówczan sodu) i odmrażania samolotów (glikol propylenowy). Udowodnienie naruszeń było możliwe dzięki wykonaniu szeregu badań fizykochemicznych. Początkowo, Spółka nie poczuwała się do odpowiedzialności za stwierdzone w potoku zanieczyszczenie, wskazując na biodegradowalny charakter stosowanych środków. Twierdzenie to zostało skutecznie zakwestionowane w toku przeprowadzonej w 2016 r. kontroli i ostatecznie protokół stwierdzający naruszenia został podpisany przez Spółkę — przypomina Magdalena Gala z WIOŚ.

Lotnisko chce przekładać koryto potoku

Mimo hucznych planów i obietnic lotnisko nie wykonało najważniejszego elementu. – Niestety lotnisko w 2020 roku odstąpiło od realizacji oczyszczalni — mówi nam Tomasz Fiszer z lokalnego stowarzyszenia. W zamian za to spółka wymyśliła, że przełoży bieg potoku. – Udowodniliśmy, że taka inwestycja nie rozwiąże problemów. Podparliśmy swoje stanowisko merytoryczną analizą — dodaje Fiszer. Zdaniem działaczy, choć lotnisko od kilku lat zapowiadało skuteczne i innowacyjne rozwiązania problemu, to ten wciąż występuje. – Obecnie okazuje się, że proponowane jest bardzo prymitywne rozwiązanie w postaci systemu dozowania zanieczyszczonych wód opadowych i roztopowych do potoku Olszanickiego — mówią nam przedstawiciele Stowarzyszenia, które kontroluje stan potoku na własną rękę.

W latach 2016-2022 WIOŚ wielokrotnie zlecał wykonanie badań wód Potoku Olszanickiego. Wyniki nigdy nie były zadowalające

Magdalena Gala, WIOŚ

Urzędniczka dodaje, że stan Potoku Olszanickiego nie był kwestią pojedynczych dni w sezonie zimowym. Miał charakter długotrwały ze względu na okres stosowania preparatów do odladzania. Jednocześnie wojewódzka instytucja umywa ręce w konflikcie na linii mieszkańcy-lotnisko i nie ocenia merytorycznie pomysłu na przełożenie potoku. To zadanie spoczywa na Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

 class=
Stan potoku martwi okolicznych mieszkańców, tymczasem maksymalna kara za zanieczyszczenie go to 500 zł. Zdjęcie: FB/NaszaOlszanica

Lotnisko wymijająco odpowiada na pytania

W marcu inspektorzy WIOŚ przeprowadzili działania terenowe w związku ze zgłoszeniem zanieczyszczenia wód potoku Olszanickiego. – Oględziny przeprowadzono punktowo między ujściem Potoku Olszanickiego do Rudawy a wylotem zarurowanej części potoku poniżej portu lotniczego. Wizja lokalna potwierdziła, że za złą jakość wód Potoku Olszanickiego, z którą mamy do czynienia szczególnie w okresie zimowym, odpowiada odpływ wód opadowych z terenu lotniska zawierających substancje do odladzania powierzchni płyty — czytamy w oficjalnym komunikacie.

SmogLab wysłał do rzeczniczki portu lotniczego w Balicach pięć konkretnych pytań. Na żadne nie została udzielona odpowiedź. W zamian za to przesłano suchy komunikat. Jego główna oś narracyjna dotyczy zaskarżenia decyzji środowiskowej, która umożliwiała przełożenie biegu potoku. Winą za przeciągające się prace rzeczniczka obarcza stowarzyszenia i osoby prywatne, które zakwestionowały rozwiązania polegające m.in. na przekładaniu potoku. Przypomnijmy, że o zanieczyszczaniu cieku wodnego wiadomo przynajmniej od 7 lat. Od tego czasu nie udało się skutecznie rozwiązań problemu.

Jednocześnie lotnisko ma ogromne ambicje w ramach swojego rozwoju. Liczba pasażerów powoli wraca do tej sprzed pandemii. W 2022 r. z usług lotniska skorzystało niemal 7,4 mln pasażerów. To drugi najlepszy wynik w historii. Rekord to 8,4 mln podróżujących w 2019 r. Szacuje się, że w 2023 r. lotnisko utrzyma wynik z poprzedniego roku, a rekordy mogą być pobite w kolejnych latach. W planach jest rozbudowa samego lotniska i m.in. powstanie nowego pasa startowego. Te inwestycje także są oprotestowane przez część mieszkańców, którzy obawiają się negatywnego wpływu lotniska na jakość ich życia.

Do sprawy zatruwania Potoku Olszanickiego będziemy powracać na łamach SmogLabu.

Zdjęcie tytułowe: FB/NaszaOlszanica

Autor

Maciej Fijak

Krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii. Naukowo zajmuje się m.in. międzynarodową ochroną środowiska. Uczestnik European Green Activism Training 2020, członek Akcji Ratunkowej dla Krakowa. Po godzinach przemierza Kraków wzdłuż i wszerz – pieszo lub na dwóch kółkach. Najczęściej spotykany w krakowskim Podgórzu.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partner portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Od 2020 r. redaktor Odpowiedzialnego Inwestora, dla którego pisze głównie o energetyce, górnictwie, zielonych inwestycjach i gospodarce odpadami. Zainteresowania: szeroko pojęta ochrona przyrody; prywatnie wielbicielka Wrocławia, filmów wojennych, literatury i poezji.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Zastępca redaktora naczelnego SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.