Produkcja biodiesla przyczynia się do karczowania lasów tropikalnych? Paradoksalny skutek powiązań rynkowych

232
0
Podziel się:
Produkcja biodiesla przyczynia się do karczowania lasów tropikalnych Paradoksalny skutek powiązań rynkowych

Biodiesel to zamiennik paliw kopalnych, który uważa się za bardziej przyjazny środowisku, a także klimatowi. Autorzy opublikowanego niedawno raportu twierdzą jednak, że – paradoksalnie – jego produkcja w Wielkiej Brytanii i UE może pociągać za sobą karczowanie lasów tropikalnych w innych częściach świata. A wszystko to nieoczekiwany skutek powiązań rynkowych.

Jak wynika z raportu firmy konsultingowej NNFCC, do produkcji biodiesla w Wielkiej Brytanii używa się przede wszystkim oleju posmażalniczego (UCO, Used Cooking Oil), a ten z kolei pochodzi w głównej mierze z Azji. Importowane UCO – najczęściej z Chin – trafia również do innych państw UE, zasilając produkcję biopaliwa.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w wielu państwach Azji olej posmażalniczy nie jest klasyfikowany jako odpad (jak ma to miejsce w Europie), lecz dozwolone jest jego wykorzystywanie jako pokarmu dla zwierząt.

Zdaniem analityków problem polega na tym, że azjatyckim firmom bardziej opłaca się eksportować UCO do Europy, niż sprzedawać hodowcom. W związku z tym do azjatyckich chlewni trafia o wiele tańszy olej palmowy. Ten z kolei jest importowany z takich państw, jak m.in. Malezja, Indonezja i Tajlandia – a cierpi na tym zarówno klimat, jak i środowisko.

Kontrowersje

Badacze zaznaczają, że trudno stwierdzić jednoznacznie związek pomiędzy importem UCO i karczowaniem lasów – m.in. ze względu na trudności w dostępie do danych z państw takich jak Chiny, Malezja czy Indonezja.

Na potwierdzenie swoich przypuszczeń wskazują jednak zestawienia, w świetle których ilość oleju posmażalniczego wykorzystywanego w Wielkiej Brytanii do produkcji biopaliwa wzrosła o ponad 360 proc. w latach 2011-2016. Boom ten wiązał się ze znaczącym wzrostem importu UCO, który zaspokaja dziś większość zapotrzebowania branży.

Równocześnie obserwuje się wzrost importu oleju palmowego do Chin – tylko w latach 2016-2018 o ok. 20 procent.

Rząd brytyjski odpiera jednak zarzuty firmy konsultingowej, a także zaniepokojonych ekologów. Jak podaje BBC, władze deklarują, że nie ma dowodów na przedstawiony przez firmę związek przyczynowo-skutkowy. Wskazują ponadto na korzyści płynące z brytyjskiej polityki paliwowej, jeśli chodzi o redukcję emisji gazów cieplarnianych oraz zanieczyszczeń powietrza.

„Biopaliwa są kluczowym sposobem na osiągnięcie redukcji emisji, których potrzebuje Wielka Brytania. (…) Tylko w ubiegłym roku biopaliwa zmniejszyły emisję CO2 o 2,7 miliona ton – co odpowiada wyeliminowaniu z dróg około 1,2 miliona samochodów” – powiedział rzecznik Ministerstwa Transportu.

Olej palmowy

Wytwarzanie oleju palmowego – choć przez wielu jest on uważany za produkt ekologiczny – wiąże się z negatywnym wpływem na środowisko (przede wszystkim lasy tropikalne i żyjące w nich zwierzęta). Pod plantacje olejowców karczuje się bowiem lasy tropikalne, zastępując lokalną bioróżnorodność rolniczą monokulturą.

Kontrowersje budzi również sposób karczowania lasów, często dokonywanego poprzez podpalenie, przez co – w makabryczny sposób – giną żyjące w nic gatunki zwierząt, m.in. orangutany. [Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.]

 

Z pełnym raportem NNFCC można zapoznać się tutaj.

Źródła: NNFCC, BBC

Zdjęcie: Shutterstock/Rita Enes

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o