„Masowe wymieranie” przed mBankiem we Wrocławiu. Chodziło o Eneę i Ostrołękę C

2420
0
Podziel się:

15 lipca o godzinie 17:00 na ulicy Oławskiej, pod siedzibą oddziału mBank, odbył się protest Die-in, czyli „Masowe wymieranie” organizowane przez Extinction Rebellion Wrocław. Około 90 osób – członkowie grupy, mieszkańcy miasta, a w tym klienci banku – położyło się na deptaku. W ten sposób symbolicznie zwrócili uwagę na zagrożenia, jakie czekają nas wszystkich, jeśli instytucje finansowe będą dalej stosować dwutorową politykę względem spółki węglowej Enea i obywateli. 

Prowadzący wydarzenie zaznaczyli, że XR jest oddolnym ruchem jednoczącym ludzi świadomych postępujących zmian klimatycznych. Podkreślili też bezradność władzy wobec tychże zmian. Następnie wyjaśniono, dlaczego manifestacja odbywa się przez siedzibą mBanku i czego obywatele od niego żądają.

Wbrew wcześniejszym informacjom o zerwaniu relacji ze spółkami węglowymi, na mocy umowy zawartej w 2014 roku mBank wyemitował obligacje spółki Enea S.A. Chociaż prawdą jest, że sam bank nie zainwestował środków w technologie oparte na spalaniu węgla, to dzięki pieniądzom pozyskanym z wyemitowanych obligacji Enea łatwiej spłaci zadłużenie. W ten sposób zyski z bieżącej działalności spółka będzie mogła wydać na działalność inwestycyjną; wśród jej inwestycji jest budowa nierentownej i szkodliwej dla środowiska elektrowni „Ostrołęka C”.

„Masowym wymieraniem” członkowie Extinction Rebellion chcą zakomunikować zarówno samemu bankowi, jak i jego klientom oraz wszystkim obywatelom, że w epoce antropocenu i w dobie szóstego wymierania gatunków nie ma miejsca na obłudę w biznesie – zwłaszcza takim, który pragnie być postrzegany jako nowoczesny i odpowiedzialny. Samo niezawieranie przez mBank nowych relacji biznesowych ze spółkami węglowymi – zwracają uwagę członkowie XR. Nie wystarcza, kiedy kontynuowane, długoterminowe relacje mają tak zgubny wpływ na ludzi i środowisko. Grupa żąda od banku, aby ten zerwał wszelkie związki ze spółką Enea. W ten sposób ma raz na zawsze skończyć z ułatwianiem działań szkodliwych dla środowiska. Uczyniły to inne banki komercyjne w Polsce i za granicą. Także te, które pierwotnie miały brać udział w emisji obligacji Enei.

Protest Die-in, czyli „masowe wymieranie”

Formuła protestu znana pod nazwą Die-in polega na wspólnym położeniu się na ziemi w przestrzeni publicznej – w symbolicznym geście nawiązującym do trwającego już, masowego wymierania gatunków. W naszej epoce działania człowieka powodują szkody na skalę globalną. Nieruchome leżenie na ziemi ostrzega przed tym, co nadejdzie, jeśli nie zaczniemy działać razem. I nie ma tu znaczenia, czy jesteśmy jednostką, organizacją, czy biznesem, bez względu na wiek, płeć, przekonania polityczne czy religijne.

mBank na protesty ekologów odpowiedział pod koniec czerwca. Wydał wówczas oficjalne stanowisko, w którym można przeczytać: „Ekolodzy zarzucają mBankowi finansowanie budowy elektrowni węglowej Ostrołęka C. Tymczasem bank nie ma nic wspólnego z tą inwestycją. Jego łączne zaangażowanie w sektor energetyczny wynosi 1 proc. portfela kredytowego. Tradycyjna energetyka nigdy nie była dla mBanku kluczowa. Bank zamierza zwiększać udział wyłącznie w branży zielonej energii, gdzie już dziś jest liderem.” Pełną treść stanowiska znajdziecie TUTAJ.

Zobacz również: Fotorelacja ze Strajku dla Ziemi

Źródło: informacja prasowa XR/mBank.

Podziel się: