Już niedługo nie kupimy spalinowego Forda czy Jaguara. Koncerny stawiają na elektryki

127
0
Podziel się:

Kolejne marki samochodów deklarują odejście od produkcji spalinowych osobówek w perspektywie najbliższych lat. Samochody elektryczne chce produkować m.in. Ford i Jaguar.

Przed kilkoma dniami plan odchodzenia od silników spalinowych w samochodach osobowych w Europie zapowiedział Ford. Koncern planuje, że najpóźniej do połowy 2026 roku wszystkie modele oferowane na Starym Kontynencie dostępne będą w wersjach elektrycznych i hybrydowych typu plug-in. W 2030 roku nastąpić ma pełna elektryfikacja oferty aut osobowych w Europie.

Zmiany planowane są także w ofercie samochodów użytkowych (transportowych), choć w nieco wolniejszym tempie. Ford chce, by do 2030 roku 2/3 tego rodzaju pojazdów sprzedawanych w Europie jeździło na prąd.

Luksusowe i terenowe samochody elektryczne

W skali globalnej Ford planuje zainwestować 22 miliardy dolarów w elektryfikację swojej oferty do 2025 roku. W najbliższym czasie miliard dolarów trafi do fabryki w Kolonii, która przechodzi gruntowną restrukturyzację. Już za dwa lata z taśmy zjechać mają tam pierwsze samochody elektryczne.

Czytaj także: Czy warto kupić samochód elektryczny? Jak ładować go energią słoneczną? Praktyczny poradnik

Ambitne plany zaprezentował ostatnio również koncern Jaguar Land Rover, będący częścią indyjskiej grupy Tata Motors. W przypadku luksusowej marki Jaguar pełna elektryfikacja ma nastąpić już w 2025 roku. Wszystkie modele terenowych Land Roverów do 2030 mają być zasilane prądem. Koncern zapowiedział także, że rozwija technologię napędu wodorowego.

Ambitne plany, ale i problemy

Plany producentów wpisują się w coraz ambitniejsze polityki klimatyczne poszczególnych państw, które w wielu przypadkach dotykają także transportu. W Unii Europejskiej sektor ten generuje ok. 30 proc. emisji dwutlenku węgla, z czego za 72 proc. odpowiada transport kołowy.

Sprzedaży samochodów spalinowych zakazać planuje m.in. Francja, Dania i Wielka Brytania. Pod koniec ubiegłego roku rząd Borisa Johnsona ogłosił, że od 2030 roku mieszkańcy Wysp nie kupią już aut spalinowych, a od 2035 także hybryd. W Europie bardziej zdecydowaną politykę przyjęła jedynie Norwegia, gdzie podobne regulacje wejdą w życie już za cztery lata.

Czytaj także: Wodór – przyszłość transportu? Nowy raport sugeruje użycie go w kolei i komunikacji miejskiej

Coraz więcej dyskutuje się także o ograniczeniach dla pojazdów ciężarowych. Grupa producentów ciężarówek zadeklarowała niedawno, że do 2040 roku byłaby zakończyć sprzedaż pojazdów z silnikiem diesla, zastępując je alternatywami na wodór i energię elektryczną. Firmy oczekują jednak wsparcia, m.in. w postaci rozwoju odpowiedniej infrastruktury oraz ułatwień w konkurowaniu z tańszymi dieslami.

_

Zdjęcie: Shutterstock/husjur02

Podziel się: