Strefa Czystego Transportu w Krakowie dopiero w 2026 roku? „To po prostu za długo”

59
0
Podziel się:
SCT Kraków

Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Choć pierwsze restrykcje miałyby obowiązywać od połowy 2024 roku, to dotyczyć będą jedynie nowo rejestrowanych pojazdów. Prawdziwa rewolucja miałaby się odbyć dopiero dwa lata później, w 2026 r. Szereg uwag i wątpliwości do tych propozycji przedstawili działacze Krakowskiego Alarmu Smogowego.

Powstanie specjalnego obszaru umożliwia nowelizacja ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, a także małopolski Program Ochrony Powietrza. Na tej podstawie władze Krakowa chcą utworzyć SCT. Według pierwszych propozycji początkowy etap miał dotyczyć ograniczonego obszaru wewnątrz drugiej obwodnicy miasta. Kolejne obszary miasta miały być obejmowane strefą stopniowo do 2030 r. Te plany zostały zmienione po konsultacjach z mieszkańcami.

Co dokładnie proponuje krakowski magistrat? – Mając na uwadze postulaty uczestników konsultacji oraz obecną sytuację ekonomiczną i prognozy dotyczące najbliższej przyszłości, proponujemy nowy termin wprowadzenia zasad obowiązywania SCT na dzień 1 czerwca 2024r. Jednak wprowadzone zasady będą dotyczyły pojazdów zarejestrowanych po 1 stycznia 2023 r. – czytamy w notce prasowej. To oznacza, że terminy zostaną wydłużone, a restrykcje złagodzone względem pierwszych propozycji. Jednak później ma nastąpić gwałtowne przyspieszenie.

– Zakładamy, że w przypadku pojazdów obecnie poruszających się po ulicach Krakowa, zasady zaczną obowiązywać od roku 2026 – piszą urzędnicy. Dopiero wtedy nowe przepisy będą odczuwalne dla większości krakowian. Jedynym pozytywnym efektem dla jakości powietrza, który zapewni pierwszy etap restrykcji, będzie zredukowanie liczby sprowadzanych z zachodu starych pojazdów.

– Zaproponowany wariant ma szanse się sprawdzić jedynie po spełnieniu kilku warunków. Po pierwsze, jeżeli strefa będzie duża, czyli w granicach obwodnicy autostradowej miasta. To najważniejsza kwestia. Ponadto lista wyłączeń musi być maksymalnie wąska, a zasady szczelne. Wprowadzanie kolejnych wyjątków sprawi, że projektowana SCT nie wpłynie na jakość powietrza – mówi nam Bartosz Piłat z Polskiego Alarmu Smogowego.

Strefa Czystego Transportu wewnątrz drugiej obwodnicy. Źródło: materiały prasowe

Co z trującymi busami?

– W przedstawionym dzisiaj projekcie są zarówno dobre, jak i złe rzeczy. Dobrym jest wprowadzenie wymogów EURO4 dla samochodów benzynowych i EURO6 dla samochodów z silnikiem diesla od 2026 roku. Takie rozwiązanie, jako Krakowski Alarm Smogowy popieramy – mówi Anna Dworakowska z KAS.

Jednak propozycje urzędników rodzą także wątpliwości. – Jest kilka problematycznych kwestii. Po pierwsze, czekanie do 2026 roku z wprowadzeniem wymogów to po prostu za długo. Rok lub dwa lata wcześniej powinny być mniej restrykcyjne wymogi względem starszych aut. Chodzi o diesla bez filtrów cząstek stałych, które emitują bardzo dużo pyłów i tlenków azotu. – przekonuje przedstawicielka KAS.

Według antysmogowych działaczy takie zapisy mogłoby wejść już w 2024 lub 2025 r. Dzięki temu Kraków uniknie skokowego i gwałtownego wprowadzania restrykcji – Nie jest też jasne, jakie będą wymogi względem starych busów, które zatruwają powietrze w ścisłym centrum miasta. Bardzo ważny jest też obszar, jaki ma zajmować strefa w 2026 roku. Jeżeli wprowadzimy ją tak późno, jak proponują urzędnicy, to powinien być to obszar docelowy. Czyli całego miasta – podkreśla Dworakowska.

„Dopisz dziadka do dowodu”

Oprócz poluzowania zasad funkcjonowania strefy w pierwszych latach jej funkcjonowania urzędnicy kładą nacisk na egzekwowanie przyszłych przepisów. – Spróbujemy zaproponować wykorzystanie systemu cyfrowej rejestracji wjazdu oraz kontroli – przekonują lakonicznie w krakowskim magistracie. Z przepisów urząd chce wyłączyć seniorów, jednak to może spowodować obchodzenie nowego prawa. Czy ktoś ma pożyczyć dziadka? – pytają ironicznie redaktorzy portalu Spidersweb komentując najnowsze propozycje władz Krakowa.

– Rozumiemy chęć specjalnego potraktowania osób starszych, często mniej zamożnych. Jednak musimy być tutaj bardzo uważni. Jeżeli przepisy będą źle skonstruowane, to niestety będzie to furtka pt. „dopisz dziadka do dowodu rejestracyjnego”. Wtedy każdy będzie mówić, że jego przepisy nie obowiązują, ponieważ współwłaścicielem jest osoba powyżej 70 roku życia – mówi Anna Dworakowska, wskazując, że te zapisy trzeba doprecyzować.

W podobnym tonie mówi Piłat z PAS. – To okno do potencjalnych nadużyć. Wiele osób, które mają w rodzinie seniorów, dopisze ich do dowodu rejestracyjnego. Nadal też nie wiadomo co z najbardziej trującymi autobusami i busami. Szczególnie chodzi o flotę komercyjną, która odpowiada za duży odsetek emisji pyłów. Chcielibyśmy usłyszeć, jak miasto potraktuje te grupy pojazdów. Czekanie do 2026 stycznia to zdecydowanie zbyt długo – mówi Piłat w rozmowie z redakcją SmogLabu.

Dodatkowo z przepisów urząd chce wyłączyć auta zabytkowe i foodtrucki. Teraz propozycją musi zająć się Rada Miasta. To od jej członków zależeć będzie ostateczny kształt Strefy Czystego Transportu. Projektem uchwały Rada Miasta ma zająć się jeszcze tego lata.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Wojciech Dawid

Podziel się: