Udostępnij

Tysiące martwych ryb w Pilchowicach. „Tak się kończy regulowanie rzek”

02.07.2026

„Cmentarzysko” – piszą o widoku śniętych ryb w Zalewie Pilchowickim w woj. dolnośląskim. „W tym samym czasie nie dostrzegamy katastrofy, przez którą niezliczona liczba ryb w ogóle nigdy się nie narodzi” – mówi SmogLabowi Krzysztof Smolnicki, prezes fundacji EkoRozwoju.

„Już teraz na ogromnej większości zbiornika odsłoniło się dno. Trafiono tam na wraki samochodów, pozostałości łódek, ruiny zalanych przed laty domostw, jak również mnóstwo śmieci” – relacjonowała 29 czerwca „Gazeta Wrocławska”.

„Katastrofa ekologiczna na Dolnym Śląsku. Tysiące śniętych ryb po spuszczeniu wody w Zalewie Pilchowickim” – napisał ten sam portal ledwie dzień później.

I tak oto lokalna ciekawostka przemieniła się w historię na całą Polskę.

Katastrofa na Zalewie Pilchowickim

Na razie nie wiadomo, ile ryb i innych żywych organizmów zginęło w zbiorniku. Niektóre media mówią o dziesiątkach ton, inne o setkach, ale są to dziennikarskie szacunki, a nie oficjalne dane służb. Pewne jest jednak to, że za ich śmierć odpowiada przeprowadzany właśnie remont.

Zbiornik w Pilchowicach to druga najstarsza i druga największa zapora w Polsce. Znajduje się niedaleko Jeleniej Góry, na rzece Bóbr. Ponad 100-letni obiekt nie był remontowany od przeszło pół wieku. Co jednak ważniejsze, ucierpiał podczas powodzi z 2024 r. Co prawda zapora wytrzymała napór wody, ale uszkodzenia okazały się na tyle duże, że wymagają prac naprawczych. Inwestycja ma kosztować 93 mln zł, a zleciła ją zarządzająca obiektem spółka Tauron.

Jeżeli ostatnie zdania brzmią mocno technicznie, to… właśnie na tym polega problem.

Martwe ryby w Zalewie Pilchowickim – 1 lipca 2026. Fot. Krzysztof Gruszka

Pilchowice? „To nie jest żadne jezioro”

„Każde sztuczne spiętrzenie na rzece i każda jej regulacja powoduje różne zagrożenia. Jak to, które ziściło się teraz na rzece Bóbr” – mówi w rozmowie ze SmogLabem Krzysztof Smolnicki, prezes fundacji EkoRozwoju.

Smolnicki zwraca też uwagę, że wiele mediów pisze o katastrofie na jeziorze. „Ale jakie to jezioro? To sztuczny zbiornik, sztuczna zapora na wodzie” – zauważa ekspert.

I dodaje: „Nie wiem, kiedy to się stało, ale w którymś momencie stworzyliśmy i uwierzyliśmy w narrację, że sztuczne zapory na rzekach to jeziora, że regulacje to jeziora. Tak nie jest.”

Dlaczego jednak to ważne rozróżnienie?

Martwe ryby w Zalewie Pilchowickim – 1 lipca 2026. Fot. Krzysztof Gruszka

Sztuczna przyroda to prawdziwy problem

Ekosystemy wodne żyją w harmonii z resztą świata przyrodniczego i mogą się samoregulować. Im mniej naturalna jest więc rzeka czy jezioro, tym trudniej rozwijać się w nim wszelkim organizmom. Prawdziwe jezioro czy naturalna rzeka nie potrzebują sztucznego zarybiania. Potrzebował go jednak sztuczny zbiornik w Pilchowicach – i po skończeniu remontu będzie potrzebował ponownie.

To samo dotyczy innych przemienionych przez człowieka rzek i jezior – w tym Odry, w której w głośnej katastrofie z 2022 r. zginęło ponad 200 milionów żywych organizmów. I choć bezpośrednio odpowiadał za to zakwit złotych alg, to idealne ku temu warunki stworzył właśnie człowiek.

I to nie tylko poprzez zmianę klimatu, która znacznie podwyższyła temperaturę wody w upalne lato. Ani nie tylko na skutek ciągłego zasalania Odry ogromnymi ilościami soli z kopalń. Za katastrofą odpowiadała również regulacja rzeki.

„Na zaporach przez zaburzenie naturalnego przepływu rzek dochodzi często do zakwitu glonów. W przypadku Odry złote algi najmocniej kwitły jednak tam, gdzie zbudowano ostrogi, które służą zwężaniu i przez to pogłębianiu koryta” – informuje Smolnicki.

Natura na powódź

Przedstawiciele Taurona zapewniają, że przy ustalaniu harmonogramu opróżnienia zbiornika uwzględniono wiele kryteriów i głosów: od nakazu budowlanego po potrzebę ochronę ryb w czasie tarła. Według spółki woda była spuszczana stopniowo, przez co wiele ryb przeniosło się w bezpieczne miejsce wraz z nią. Mimo to śmierci części organizmów nie można było uniknąć.

„Śnięte ryby są niestety ceną, jaką musimy zapłacić za bezpieczeństwo przeciwpowodziowe mieszkańców Dolnego Śląska” – tłumaczył w RMF FM Jacek Bieńkowski, dyrektor departamentu inwestycji w Tauron Ekoenergia.

Wielu naukowców i przyrodników od dawna podkreśla jednak, że niezwykle kosztowne sztuczne zapory nie są najlepszym sposobem na łagodzenie ryzyka powodziowego. Na przykład w badaniu w czasopiśmie „Nature” z 2023 r. grupa pięciu włoskich ekonomistów uznała, że w przypadku Europy najbardziej efektywną ekonomicznie opcją jest naturalna retencja. Za każde zainwestowane 1 euro otrzymalibyśmy 4,2 euro zwrotu w postaci różnego rodzaju korzyści, a skala strat i osób narażonych na powodzie zmalałaby o ponad 80 proc.

Co ważne, do podobnego wniosku doszli również w przypadku Polski. Dzięki naturalnej retencji straty finansowe do 2100 r. można ograniczyć o 57 proc., a o 60 proc. – liczbę narażonych na powodzie mieszkańców. Lepszej stopy zwrotu z inwestycji nie dają żadne inwestycje w szarą infrastrukturę.

„Naturalne rzeki i doliny rzeczne, obszary zalesione, wilgotne łąki i mokradła skutecznie zatrzymują wodę i są istotnym narzędziem łagodzenia suszy rolniczej i hydrologicznej oraz zmniejszania ryzyka powodzi” – pisali już w 2020 r. naukowcy z zespołu doradców ds. kryzysu klimatycznego przy prezesie PAN.

Martwe ryby w Zalewie Pilchowickim – 1 lipca 2026. Fot. Krzysztof Gruszka

Niewidzialna katastrofa na polskich rzekach

„Obrazki te rozchodzą się błyskawicznie, bo są bardzo wizualne. W tym samym czasie nie dostrzegamy katastrofy, przez którą niezliczona liczba ryb w ogóle nigdy się nie narodzi” – mówi Smolnicki o katastrofie w Pilchowicach.

W rozmowie ze SmogLabem tłumaczy, że za tą niedostrzeganą katastrofę odpowiada niszczenie naturalnych siedlisk i całych ekosystemów rzecznych poprzez kolejne zapory, ostrogi, progi i inne obiekty hydrotechniczne.

„Ryba nie zginie, bo nigdy się nie pojawi. A nie pojawi się, bo większość rzek w Polsce jest w jakiś sposób przegrodzona, a ich ciągłość zanikła. Teraz naszym celem powinna być zupełna podstawa, czyli zadbanie o to, by ryba po prostu mogła swobodnie płynąć wzdłuż rzeki” – podsumowuje prezes fundacji EkoRozwoju.

I w niektórych miejscach tak się dzieje.

Niedawno opublikowano nową edycję corocznego raportu „Dam Removal Europe”. Wynika z niego, że w 2025 r. połączono ponownie 3740 km rzek w całej Europie. Liczba usuniętych barier na rzekach była zaś największa w historii. „W ciągu roku zburzono 602 zapory, przepusty i śluzy” – wylicza „The Guardian”.

Zdjęcie tytułowe dzięki uprzejmości Krzysztof Gruszka Photo.

Autor

Szymon Bujalski

Prowadzi profil „Dziennikarz dla klimatu”, który obserwuje 30 000 osób na Facebooku i 60 000 osób na Instagramie. Autor książki „Recepta na lepszy klimat. Zdrowsze miasta dla chorującego świata”. Współpracuje z Nauką o Klimacie, OKO.press, Interią, WP, Onetem i SmogLabem. Prowadzi stronę Ziemia na Rozdrożu. Zaangażowany w tematykę zmiany klimatu, ochrony środowiska, zrównoważonego rozwoju miast i praw zwierząt. Prywatnie weganin żyjący bez samochodu, który lubi ubierać się w second handzie.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partnerzy portalu

Partner cyklu "Miasta Przyszłości"

Partner cyklu "Żyj wolniej"

Partner naukowy

Bartosz Kwiatkowski

Dyrektor Frank Bold, absolwent prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Instytutu Praw Człowieka i Biznesu, ekspert prawny polskich i międzynarodowych organizacji pozarządowych.

Patrycja Satora

Menedżerka organizacji pozarządowych z ponad 15 letnim stażem – doświadczona koordynatorka projektów, specjalistka ds. kontaktów z kluczowymi klientami, menadżerka ds. rozwoju oraz PR i Public Affairs.

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Zastępczyni redaktora naczelnego SmogLabu. Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Z portalem związana od 2021 roku. Wcześniej redaktorka Odpowiedzialnego Inwestora. Pisze głownie o zdrowiu, żywności, lasach, gospodarce odpadami i zielonych inwestycjach.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Współzałożyciel SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.