W trzech województwach wycięto drzewa z żywymi pisklętami dzięciołów. Leśnicy: jest nam przykro

Podziel się:

Nadleśnictwa Lasów Państwowych w trzech województwach opublikowały oświadczenia w sprawie wycinek drzew z żywymi pisklętami dzięciołów. Leśnicy przepraszają za pomyłkę, twierdząc, że robią wszystko, by takie sytuacje się nie zdarzały. “Niestety, będą się zdarzać, dopóki nie będą stosowane surowe konsekwencje prawne wobec osób odpowiedzialnych” – czytamy na profilu Nasze Lasy, który alarmuje o incydentach.

Pierwsza wycinka miała miejsce terenie leśnictwa Dziewin, w obszarze Puszczy Niepołomickiej w województwie małopolskim.  Dziupla z pisklętami dzięcioła znajdowała się w brzozie.  Na ptaki hałasujące w powalonym pniu drzewa natknęli się spacerowicze. 

Co się stało z pisklętami? Nie wiadomo

Nadleśnictwo Niepołomice przyznaje w komunikacie, że dziupli nie zauważono podczas prac. Los piskląt jest nieznany – leśnicy pojechali na miejsce zgłoszone przez spacerowiczów, ale dziupla była już pusta. 

“Przed rozpoczęciem prac zrębowych w tym samym miejscu zauważono, oznaczono i pozostawiono inne drzewa dziuplaste. Niestety w przypadku tej brzozy dziupla znajdowała się wysoko, około 10 metrów nad ziemią, przez co nie została dostrzeżona. Jest nam przykro, że taka sytuacja wystąpiła” – czytamy w komunikacie.

Druga sytuacja miała miejsce w województwie lubuskim, na terenie Nadleśnictwa Przytok. Spacerowicz pisze o niej tak:  “Ciężki sprzęt Lasów Państwowych wyrżnął drzewo z dziuplą. Młode krzyczały z ziemi, z przeciętego na pół pnia (…) próbowaliśmy zabezpieczyć kłodę z rozciętą dziuplą, żeby stała w pionie. W nocy jakiś drapieżnik wyjadł pisklęta.”

W związku z incydentem prace na terenie nadleśnictwa zostały wstrzymane do czasu ponownego przeglądu. “Sama dziupla była trudna do zauważenia i drzewo zostało przeoczone. W kontekście tego zaistniałą sytuację prosimy potraktować jako wypadek losowy, za który bardzo przepraszamy” – czytamy w oświadczeniu.

Więcej takich pomyłek

Do kolejnej pomyłki doszło na terenie Drapałka w Nadleśnictwie Babki w województwie wielkopolskim w maju 2019. Dwa dzięcioły czarne zostały znalezione w ściętej kłodzie przez rowerzystę. Na wykonanym przez niego zdjęciu widać, że ptaki są w słabej kondycji. Jednak i w tym przypadku dziupla była już pusta, gdy leśniczy udał się na wskazane miejsce. 

Dwa dzięcioły czarne zostały znalezione w ściętej kłodzie w jednym z leśnictw w Wielkopolsce. Skontaktowaliśmy się z…

Opublikowany przez Ratujmy Ptaki Niedziela, 12 maja 2019

Nadleśnictwo zapewnia, że przy planowaniu wycinki oznaczono drzewa z dziuplami:

“Niestety, mimo zachowania wymaganych procedur, w przypadku tego pojedynczego drzewa z dziuplą popełniliśmy błąd. Gdyby tylko dziupla została dostrzeżona, drzewo to na pewno nie zostałoby wycięte. Jest nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji, to nie powinno się wydarzyć. Bardzo przepraszamy wszystkich, których historia dzięciołów poruszyła. Las to nie jedynie miejsce naszej pracy, ale miejsce, które kochamy i staramy się o nie dbać jak najlepiej w interesie nas wszystkich” – zapewnia nadleśniczy w komunikacie.

Komunikaty na stronach Nadleśnictw.

Jak przypomina profil Nasze Lasy, Lasy Państwowe mają przyzwolenie na prace gospodarcze w okresie lęgowym:

“(…) ale nie tylko, bo na mocy prawa uchwalonego w ‘dziwnych okolicznościach’ mogą niszczyć prawie wszystkie gatunki chronione roślin, zwierząt i grzybów przez cały rok. Takie prawo daje im zatwierdzenie Planu Urządzenia Lasu dla danego nadleśnictwa przez organy Ministerstwa Środowiska w procedurze oceny środowiskowej. LP bez problemu uzyskuje aprobatę Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska i Ministra Środowiska dla swoich planów. Potrzebna jest pilna zmiana prawa, by większy wpływ na planowanie w lasach miały podmioty niezależne od permanentnie opanowanego przez lobby leśno-łowieckie Ministerstwa Środowiska”.

Źródło: Nasze Lasy, Ratujmy Ptaki, Puszcza Niepołomicka, Lasy Państwowe

Fot: Shutterstock

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!