Osoby oszukane przez nieuczciwych wykonawców w programie Czyste Powietrze będą mogły zawiesić spłatę długu, a w niektórych przypadkach zostaną z niego zwolnione – to główne założenia projektu ustawy, który 11 sierpnia został przyjęty na posiedzeniu Rady Ministrów. Problem jest znany co najmniej od listopada 2024 r. Oznacza to, że przyjęcie przepisów zajmie rządowi niemal dwa lata – ustawa musi jeszcze zyskać poparcie Sejmu, Senatu i podpis prezydenta.
Rada Ministrów przyjęła 11 sierpnia projekt ustawy o pomocy beneficjentom poszkodowanym w związku z realizacją programu Czyste Powietrze.
– Osoby oszukane będą mogły zawiesić spłatę długu, który powstał wskutek oszustwa, państwo wesprze ich w ściganiu sprawców i będzie dochodzić spłaty zobowiązań od oszustów – zapowiedziała szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Rząd chce, by Sejm zajął się projektem w trybie pilnym.
Ustawa ws. Czystego Powietrza. Kogo obejmie pomoc i jaka jest skala nadużyć
Chodzi o właścicieli domów jednorodzinnych, którzy w latach 2022–2024 padli ofiarą nieuczciwych firm. Wykonawcy, działając na podstawie pełnomocnictw, pobierali zaliczki z wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, po czym nie wykonywali prac, wykonywali je wadliwie, zawyżali koszty, a czasem po prostu znikali lub ogłaszali upadłość. Obowiązek zwrotu pieniędzy – nierzadko kilkudziesięciu tysięcy złotych z odsetkami – spadał na beneficjentów.
To oznacza, że dochodzi do kuriozalnych sytuacji – osoby często z najuboższych grup otrzymujące najwyższy poziom wsparcia nie dość, że nie mają wykonanych robót, to jeszcze zostały wezwane do zwrotu środków. Środków, których nie tylko nie mają, ale też nigdy ich nie widziały na oczy.
Skala problemu jest znaczna. Fundusze złożyły do organów ścigania ponad 630 zawiadomień, a według oceny skutków regulacji liczba umów z nierozliczonymi zaliczkami przekracza 8 tys., na łączną kwotę około 285 mln zł. Koszt całego pakietu pomocy oszacowano na ponad 550 mln zł w ciągu dekady.
Projekt przewiduje możliwość wstrzymania windykacji już wtedy, gdy pojawią się informacje, że beneficjent mógł paść ofiarą przestępstwa, oraz zawieszenie spłaty po wszczęciu postępowania karnego.
Jeśli sąd prawomocnie potwierdzi przestępstwo wykonawcy, poszkodowany zostanie zwolniony ze zwrotu pieniędzy, których nie uda się odzyskać od sprawcy. Osoby w trudnej sytuacji będą mogły liczyć na umorzenie, odroczenie lub rozłożenie należności na raty – także bez wyroku skazującego, gdy egzekucja od wykonawcy okaże się niemożliwa.
Umorzone kwoty mają być zwolnione z podatku dochodowego, a ochrona obejmie również spadkobierców. Wojewódzkie fundusze zyskają z kolei prawo dochodzenia pieniędzy bezpośrednio od nieuczciwych firm, a wykonawcy skazani za przestępstwa na szkodę beneficjentów dostaną pięcioletni zakaz udziału w programie.
Dwa lata czekania na proste przepisy
Trudno nie zauważyć, ile czasu zajęło państwu dojście do tego etapu. O nadużyciach było głośno co najmniej od jesieni 2024 r. – to właśnie ich skala skłoniła NFOŚiGW do zawieszenia naboru wniosków 28 listopada 2024 r. Od tamtej pory minęło ponad 20 miesięcy, a projekt dopiero teraz opuszcza Radę Ministrów. Zanim (i o ile) zacznie obowiązywać, musi jeszcze przejść przez Sejm, Senat i trafić na biurko prezydenta – nawet w trybie pilnym oznacza to, że realna pomoc dotrze do poszkodowanych po ponad dwóch latach od ujawnienia problemu.
W tym czasie oszukani raczej nie spali spokojnie, bo do części z nich pukali windykatorzy, często z państwowego polecenia. – Od roku pani minister nic nie zrobiła dla tych ludzi. Twierdzą, że pracują nad ustawą, a ludzie dostają pisma windykacyjne – mówił SmogLabowi jeszcze w lutym Karol Łobaczewski ze Stowarzyszenia Czystego Powietrza i Energii, współorganizator protestów pod resortem klimatu, które nasza redakcja relacjonowała.
Wątpliwości budzi też zakres pomocy. Podczas konsultacji Polski Alarm Smogowy i prawnicy z Frank Bold ostrzegali, że projekt pomija dziesiątki tysięcy pokrzywdzonych – m.in. najuboższych beneficjentów, którym wojewódzkie fundusze obcinają przyznane wcześniej dofinansowanie. Obywatele nie powinni płacić za błędy popełnione przez NFOŚiGW – argumentowali eksperci.
Co mówią dzisiaj?
– Dobrze, że ustawa wreszcie pojawi się w Sejmie i – mam nadzieję – zostanie szybko przyjęta. O problemach z oszukanymi beneficjentami programu Czyste Powietrze wiadomo co najmniej od listopada 2024 r., kiedy zawieszono program. Teraz mają oni szansę na przejęcie ich wierzytelności przez NFOŚiGW – komentuje Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego pytany przez SmogLab.
I dodaje: – Pojawia się pytanie: co stanie się z oszukanymi beneficjentami, którzy od listopada 2024 r. obciążani byli przez wojewódzkie fundusze obowiązkiem spłacania należności. Mam nadzieję, że nie zostaną w ustawie pominięci.
Co dalej z poszkodowanymi w Czystym Powietrzu?
Nowe przepisy mają wejść w życie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Rząd podkreśla, że uruchomiona w marcu 2025 r. nowa edycja programu – z wypłatą zaliczek na konta beneficjentów zamiast wykonawców i częstszymi kontrolami – ogranicza ryzyko podobnych nadużyć. Po wspomnianej reformie program cieszy się rekordowo niskim zainteresowaniem – średnia tygodniowa liczba wniosków spadła poniżej tysiąca.
Przepisy mogą być jednak pierwszym krokiem do odbudowania zaufania obywateli dla tej formy wsparcia. Dla tysięcy rodzin, które przez blisko dwa lata żyły z komornikiem pod drzwiami, będzie to przede wszystkim test, czy państwo potrafi naprawić szkody wyrządzone przez system, który samo zaprojektowało.
–
Zdjęcie tytułowe: MKiŚ



