Co trzecie dziecko na świecie jest zatrute ołowiem. Winny m.in. zły recykling akumulatorów

388
0
Podziel się:

Raport przygotowany dla UNICEF-u odsłania ogromną skalę zatruć ołowiem wśród dzieci. Z dokumentu wynika, że problem dotyczy co trzeciego dziecka na świecie, czego przyczyną jest m.in. nieodpowiednio prowadzony recykling akumulatorów. W największym stopniu zanieczyszczenia neurotoksyną dotykają mieszkańców Azji Południowej.

UNICEF opublikował raport zatytułowany “The Toxic Truth...” (ang. toksyczna prawda), którego autorzy odsłaniają skalę problemu, jakim są zatrucia ołowiem wśród dzieci. Pierwszy taki raport ujawnia, że dotyczy to aż 800 milionów dzieci na świecie. Prawie połowa z nich mieszka w krajach rozwijających się – głównie w Azji Południowej.

Według autorów raportu co trzecie dziecko na świecie ma we krwi poziom ołowiu równy lub większy niż 5 mikrogramów na decylitr (µg / dl). To wartość, którą uznaje się za wymagającą interwencji medycznej i mogącą skutkować objawami ze strony układu nerwowego.

Czytaj także: NIK: “Bomby ekologiczne” nadal groźne. Jedna czwarta kontrolowanych powiatów nie identyfikuje skażonych terenów

Ołów, jako silna neurotoksyna, w zbyt dużych dawkach prowadzić może do nieodwracalnych uszkodzeń mózgu. Autorzy raportu podkreślają, że jest on szczególnie destrukcyjny dla niemowląt i dzieci poniżej 5 roku życia, powodując nieodwracalne zaburzenia poznawcze i fizyczne. Uszkodzenia te mogą rzutować na całe późniejsze życie. [O problemach z ołowiem, które ze względu na popularność paliw ołowiowych dotykały także świat zachodni, przeczytać można TUTAJ.]

Przyczyny problemu

Przyczyną zatruć jest przede wszystkim źle prowadzony recykling i utylizacja akumulatorów kwasowo-ołowiowych. W wielu krajach brakuje regulacji, które chroniłyby mieszkańców przed toksyną z akumulatorów. Autorzy raportu wskazują, że dotyczy to przede wszystkim dzieci z rodzin o niskich i średnich dochodach.

Czytaj także: “Niechlubny wyjątek w UE”. Ołów z myśliwskich śrutów zatruwa środowisko i zabija ptaki

Wśród innych przyczyn w raporcie wymieniono stosowanie rur ołowianych do zaopatrywania się w wodę, a także pracę rodziców w sektorach przemysłu związanych z ołowiem, m.in. w górnictwie. W przypadku braku odpowiednich zabezpieczeń rodzice przynoszą toksyczny kurz na ubraniach, włosach, rękach i butach, narażając swoje dzieci na kontakt z neurotoksyną. Problemem są także zawierające ołów farby i nadal używana w niektórych krajach benzyna ołowiowa, których opary mogą zaszkodzić dzieciom.

_

Z pełną treścią raportu można zapoznać się tutaj.

Zdjęcie: Shutterstock/Talukdar David

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!