W Kalifornii zanotowano 54,4°C. To prawdopodobnie najwyższa temperatura na świecie

451
0
Podziel się:

Kalifornijskie stacje meteorologiczne zanotowały 54,4°C w słynnej Dolinie Śmierci. Choć miejsce to znane jest z ekstremalnych warunków pogodowych, to zapis może okazać się rekordem temperaturowym nie tylko dla USA, ale i całego świata. Dokładność zapisu musi jeszcze potwierdzić Światowa Organizacja Meteorologiczna, jednak naukowcy już mówią o związkach temperatury ze zmianami klimatu.

W niedzielę (16.08) w kalifornijskiej Dolinie Śmierci odnotowana została temperatura 54,4°C, co oznaczać może rekord nie tylko dla słynnego miejsca, ale także całej planety. Najpierw jednak odczyt musi zostać potwierdzony przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO).

Choć za najwyższą temperaturę w historii pomiarów uważa się często rekord z 1913 roku (odnotowany także w Dolinie Śmierci), współczesne analizy wskazują, że najprawdopodobniej był to błąd pomiarowy. Ówczesny wynik 56,7°C eksperci uważają również za mało prawdopodobny w tamtych warunkach. Podobnie jest z drugim miejscem na liście najwyższych odczytów – w 1931 roku w Kibili w Tunezji termometry miały pokazać 55°C. Naukowcy podważają wiarygodność źródeł z czasów, kiedy Tunezja była francuską kolonią. Wynika z nich, że przed 1950 rokiem średnią dla regionu było 50-55°C. Dziś jest to mniej niż 49°C – stąd wątpliwości.

Czytaj także: Pandemiczne ograniczenia nie zatrzymają zmian klimatu. Zmniejszą ocieplenie o 0,01°C

Inaczej sytuacja wygląda w roku 2020, gdzie z jednej strony dysponujemy dokładniejszą aparaturą pomiarową, z drugiej natomiast stężenie dwutlenku węgla w atmosferze jest istotnie wyższe. Według badaczy z Uniwersytetu Stanforda z powodu ocieplenia klimatu wzrosło ryzyko wystąpienia rekordów temperaturowych na ponad 80 proc. obserwowanych miejsc na Ziemi. Bez wpływu człowieka na klimat nie byłoby także najprawdopodobniej tegorocznej fali upałów na Syberii: według niedawnej analizy ryzyko jej wystąpienia było 600-krotnie wyższe właśnie z powodu zmian klimatu.

“W miarę jak planeta będzie się dalej ocieplać, będziemy notować kolejne rekordy. 54.4°C zanotowane w Dolinie Śmierci to kolejny niepokojący próg, który został przekroczony. Oczywiście, ten rekord również zostanie szybko pobity, jeśli nadal będziemy zanieczyszczać atmosferę dwutlenkiem węgla pochodzącym ze spalania paliw kopalnych i innych działań człowieka” – komentuje prof. Michael Mann, dyrektor Earth System Science Center na Uniwersytecie Stanowym w Pensylwanii.

Czytaj także: 2020 rok może być najcieplejszym w historii pomiarów

“Mamy niepodważalne dowody na to, że te fale upałów i rekordy temperatur zdarzają się coraz częściej i są coraz intensywniejsze właśnie z powodu cieplejszego klimatu. Jeśli chodzi o fale upałów, to zmiany klimatyczne rzeczywiście zmieniają sytuację. Między tymi wszystkimi falami upałów i rekordami widać pewne związki” – mówi dr Friederike Otto z Environmental Change Institute w Oksfordzie.

“Fale upałów są po prostu zabójcze. A nasza świadomość i gotowość do działania jest bardzo odległa od poziomu, którego wymaga świat o 1 stopień cieplejszy, nie mówiąc już o przyszłym ociepleniu” – podkreśla dr Otto.

_

Zdjęcie: Shutterstock/Doug Lemke

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!