Fala upałów w Arktyce to skutek zmian klimatu. Bez nich ryzyko byłoby 600 razy niższe

322
0
Podziel się:

Długotrwałe upały, z którymi od stycznia do czerwca tego roku zmagano się na Syberii, najprawdopodobniej nie wydarzyłyby się, gdyby nie wpływ spowodowanych przez człowieka zmian klimatu. Do takich wniosków doszedł zespół naukowców z Francji, Niemiec, Holandii, Rosji, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, którzy przyjrzeli się bliżej tegorocznej anomalii. Z ich analiz wynika, że z powodu emisji gazów cieplarnianych ryzyko wystąpienia takich upałów było 600-krotnie wyższe.

By zmierzyć wpływ zmian klimatycznych na tegoroczne wysokie temperatury w regionie Syberii, naukowcy biorący udział w inicjatywie World Weather Attribution (WWA) przeprowadzili zaawansowane symulacje komputerowe. Porównanie dotyczyło współczesnego klimatu, czyli stanu globalnego ocieplenia o 1 st. Celsjusza, i hipotetycznych warunków, w których ludzie nie emitowaliby gazów cieplarnianych do atmosfery.

“Wyniki te pokazują, że zaczynamy doświadczać ekstremalnych wydarzeń, które nie miałyby prawie żadnych szans wydarzyć się bez śladu człowieka na systemie klimatycznym” – komentuje prof. Sonia Seneviratne z Wydziału Nauk o Systemach Środowiskowych ETH w Zurychu.

Ryzyko wzrosło 600-krotnie

Temperatury na Syberii od stycznia do czerwca były o 5 st. Celsjusza wyższe niż średnia. W czerwcu w rosyjskim Wierhojańsku odnotowano natomiast temperaturowy rekord (38 st. Celsjusza). Choć anomalie te nie były skutkiem wyłącznie działalności człowieka, naukowcy podkreślają, że bez niej najprawdopodobniej by nie wystąpiły.

“Tym razem naukowcy wzięli pod lupę tegoroczną rekordową falę upałów na Syberii. Okazuje się, że o ile bez globalnego ocieplenia zjawisko takie mogłoby wystąpić średnio raz na 80 000 lat, to w aktualnych warunkach jego prawdopodobieństwo wzrosło 600-krotnie i statystycznie w obecnym klimacie może występować raz na 130 lat. To jeszcze nieregularne występowanie i wymaga wystąpienia specyficznych warunków pogodowych, jednak już nie tak wyjątkowych – a możemy oczekiwać, że wraz z postępowaniem ocieplenia klimatu fale upałów w różnych miejscach globu będą występować coraz częściej” – ocenia Marcin Popkiewicz z portalu naukaoklimacie.pl, analityk megatrendów i popularyzator nauki.

Czytaj także: Ilość CO2 w atmosferze może wkrótce przekroczyć poziom sprzed ponad 3 milionów lat

Analiza naukowców z World Weather Attribution (WWA) wykazała, że bez wpływu człowieka na klimat średnie temperatury byłyby najprawdopodobniej o 2 st. Celsjusza niższe, niż miało to miejsce w tym roku.

Skutki ocieplenia

Tegoroczne upały przyczyniły się skali pożarów na Syberii, których obszar oszacowano pod koniec czerwca na 1,15 mln hektarów. Naukowcy podkreślają w raporcie, że wiązało się to najprawdopodobniej z uwolnieniem ok. 56 mln ton dwutlenku węgla – to więcej niż wynosi roczna emisja niektórych krajów, np. Szwajcarii czy Norwegii. Związane z upałami topnienie wiecznej zmarzliny jest także obwiniane za jeden z najgorszych wycieków ropy w historii, do którego doszło pod koniec maja w rosyjskim Norylsku.

“To badanie pokazuje, że nie tylko wysokość temperatury była niezwykle rzadka, ale także wzorce pogodowe, które ją powodowały. Przewiduje się, że blokada systemu pogodowego nad Uralem, która spowodowała dłuższy okres upałów, nasili się wraz ze zmianami klimatycznymi, prowadząc do większej liczby potencjalnie występujących zdarzeń tego typu” – mówi prof. Olga Zolina z Rosyjskiej Akademii Nauk. “Kontynuujemy badania nad tym, jak pożary, które płonęły na tysiącach hektarów, mogą również wpłynąć na klimat, ponieważ płomienie pompują dym i popiół do atmosfery” – podkreśla naukowczyni.

Czytaj także: Arktyce grożą “pożary zombie”. Sprzyjają im upały, a termometry w regionie już pokazują 35 stopni

“Zostało nam niewiele czasu na ustabilizowanie globalnego ocieplenia na poziomie, na którym zmiany klimatyczne pozostałyby w granicach Porozumienia paryskiego. Aby ustabilizować globalne ocieplenie na poziomie 1,5 st. Celsjusza, co nadal wiązałoby się z większym ryzykiem wystąpienia takich ekstremalnych upałów, musimy zmniejszyć naszą emisję CO2 o co najmniej połowę do 2030 roku” – ocenia prof. Sonia Seneviratne z ETH w Zurychu.

_

Z pełnym raportem ekspertów ds. klimatu można zapoznać się tutaj.

Shutterstock/Hryshchyshen Serhii

Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!