Wilk w Europie znowu zagrożony. Nie należy go diabolizować, a chronić

Podziel się:

Ostatnie doniesienia z Unii Europejskiej nie przynoszą dobrych wieści dla miłośników ochrony przyrody. Pod presją lobby rolników i myśliwych Komisja Europejska postanowiła zmniejszyć status ochronny wilka. W obronie tego drapieżnika stają naukowcy, filozofowie przyrody oraz aktywiści ekologiczni.

Wilk przez wiele stuleci był kojarzony ze złem. W wielu podaniach, legendach, a nawet bajkach dla dzieci, wilk był uosobieniem nieprawdziwego okrucieństwa i zła. Jak pokazało wiele badań naukowych, zwierzęta te odgrywają dużą rolę w przyrodzie jako szczytowe drapieżniki regulujące populacje roślinożerców. Ponadto raczej unikają ludzi, niż im zagrażają.

Jak walczyć z mitem złego wilka? O tym opowiedział SmogLabowi dr Ryszard Kulik, psycholog oraz miłośnik przyrody:

– Rzetelna informacja jest najlepszym sposobem na rozprawienie się z mitami. Mówmy o tym, jaka jest skala szkód powodowanych przez wilki oraz że ataki na ludzi są skrajnie rzadkie. Jeśli wilki atakują zwierzęta gospodarskie, oznacza to, że winny temu jest człowiek, który nieodpowiednio się przed tym zabezpieczył.

Wilk może być skreślony z listy ściśle chronionych gatunków

Status ścisłej ochrony wilka szarego (Canis Lupus), uchwalony w 2022 r. przez grupę specjalistyczną Komisji ds. Przetrwania Gatunków – naukowców z Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN), jest dziś ponownie zagrożony. W grudniu ubiegłego roku Komisja Europejska zaproponowała zmianę statusu wilka na „chroniony”.

Politycy, pod naciskiem przedstawicieli lobby łowieckiego i rolniczego, kontrargumentują tym, że populacje wilków nadmiernie rozprzestrzeniły się w Europie. I stanowią potencjalne zagrożenie dla wypasanych zwierząt gospodarskich. Ponadto, padają głosy, że podchodzą do siedzib ludzkich, wywołując lęk wśród ludzi.

Naukowcy, filozofowie i aktywiści natomiast twierdzą, że ta decyzja jest niefortunna. Mówią, że nie ma to żadnego związku z racjonalną nauką o ekologii wilka. Autorzy opublikowanego raportu, na podstawie Konwencji o Ochronie Europejskiej Przyrody i Siedlisk Naturalnych, podali informację, że na obszarze Unii Europejskiej – z dziewięciu populacji wilczych – tylko trzy są w miarę stabilne.

Ekolodzy, stający w obronie wilka, podkreślają, że podczas wypasu owiec, tam gdzie są szczelne i wysokie ogrodzenia oraz dobrze wyszkolone, stróżujące psy, niebezpieczeństwo ze strony wilków jest znikome, wręcz żadne.

Fot. Wataha wilków szarych w lesie. Źródło: Pat-s pictures/Shutterstock

Egalitaryzm biosferyczny

Ważny jest również aspekt moralny, zbudowany na filozoficznej etyce zwierząt. Bo tak naprawdę wilki są istotami ziemskimi – tak samo jak my. I również tak, jak my, mają prawo do życia oraz samostanowienia o sobie.

Norweski filozof przyrody Arne Næss argumentował, że wszystkie istoty ludzkie i pozaludzkie mają równe prawo do istnienia i rozkwitu. Ten sposób myślenia etycznego nazwał egalitaryzmem biosferycznym. W eseju napisanym wspólnie z biologiem Ivarem Mysterudem stwierdził: „Dobrostan gatunku wilka jako część życia ludzkiego i nieludzkiego na Ziemi ma wartość samą w sobie!”

Obaj badacze, filozof przyrody i przyrodnik, traktowali świat natury jako immanentną wartość samą w sobie, którą ludzie powinni nauczyć się szanować. Ponieważ elementem tego świata są nie tylko ludzie, ale również wilki oraz inne dzikie gatunki ziemskie. Dalej w swoim eseju napisali: „Ludzie nie mają prawa ograniczać tego bogactwa i różnorodności, w tym siedlisk i ras wilków, chyba że w celu zaspokojenia potrzeb życiowych!”

Arne Næss swoją koncepcją egalitaryzmu biosferycznego obejmował nie tylko zwierzęta dzikie jak wilki, ale także hodowlane, tj. jak owce, będące ich potencjalnymi ofiarami. Wykazał swój pragmatyzm w zrozumieniu interakcji człowiek-wilk. Dzięki temu wyciągnął następujące refleksje: „Dla niektórych hodowców owiec potrzeba ochrony owiec przed wilkami lub otrzymania jakiejś rekompensaty jest dziś sprawą kluczową. Oznacza to ochronę podstaw ich gospodarki i domu, w którym mieszkają od pokoleń”.

Filozof zdawał sobie sprawę, że udomowione zwierzęta, takie jak owce, w jakimś zakresie zatraciły instynkt samozachowawczy, polegający na unikaniu niebezpieczeństw ze strony takich drapieżników jak wilki.

Nora Ward, wykładowczyni filozofii na Uniwersytecie w Galway, w serwisie The Conversation podała przykład dzikiego przodka owiec domowych muflona. Gdy muflony wywietrzą niebezpieczeństwo, instynktownie uciekają wysoko w góry. Udomowione owce są genetycznie słabiej przysposobione do udanej ucieczki przed czyhającymi drapieżnikami, jak wilki czy niedźwiedzie.

Społeczność mieszana: ludzie, wilki i inne istoty

Næss tych złożonych relacji drapieżnik-ofiara nigdy nie wysuwał oficjalnie tylko w kwestii wilków czy owiec.

Zachował pewien filozoficzno-ekologiczny dystans. Jednak zawsze przypominał, że nie jesteśmy jedynymi istotami na tej planecie, a stanowimy jeden z elementów natury. Jest twórcą interesującego terminu „społeczność mieszana„. Uważał, że w społeczności żyją nie tylko ludzie, ale też inne gatunki. Takie, które odgrywają także zasadniczą rolę w życiu. Myślicielowi norweskiemu chodziło o przełamanie barier międzygatunkowych. W celu ukazania szerszych ram egzystencjalnych, w których ludzie odkryliby poziom zwiększonej identyfikacji do świata zwierząt oraz empatii do nich. Co do szkód w gospodarce pasterskiej, uważał, że potrzebne jest rozwiązanie w formie dużych rekompensat dla rolników i hodowców.

– Wilk od zawsze był dla człowieka konkurentem w środowisku. W tej rywalizacji pojawiły się w związku z tym deprecjonujące wilki uzasadnienia ich eksterminacji. Wilki stały się też idealnym polem do projekcji ludzkiego okrucieństwa, naszej ciemnej strony, do której nie chcemy się przyznawać – tłumaczy nam dr Ryszard Kulik.

Zachodzą w tej kwestii pozytywne zmiany.

Ankieta Eurogroup for Animals wykazała, że ludzie mają coraz bardziej przyjazny stosunek do wilków. Wbrew temu, w przeszłości pisali o nich bracia Grimm, strasząc tym samym dzieci czytające i słuchające tych bajek. To jest argument za prawdziwą tezą społeczności mieszanej – ludzi i istot pozaludzkich.

Næss zawsze twierdził, że człowiek kieruje się w życiu nie tylko rozumem, ale i też emocjami:

Człowiek ma serce, a nie tylko mózg.

Źródła:

  • theconversation.com/europe-has-a-wolf-problem-and-a-late-norwegian-philosopher-had-the-solution-220113
  • lciepub.nina.no/pdf/638036032684557257_LCIE%20CoE%20Wolf%20status%20report%202022.pdf
  • ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/ip_23_6752
  • www.researchgate.net/publication/229572023_Philosophy_of_Wolf_Policies_I_General_Principles_and_Preliminary_Exploration_of_Selected_Norms
  • openairphilosophy.org/wp-content/uploads/2019/02/OAP_Naess_Self-Realization.pdf
  • www.eurogroupforanimals.org/news/survey-wolves-should-be-strictly-protected-majority-rural-inhabitants-say

Zdjęcie tytułowe: Vlada Cech/Shutterstock


Podziel się: