Udostępnij

Wody Atlantyku się gotują. Wpływ Sahary i czystszego transportu

27.06.2023

Najgorsza od 170 lat morska fala upałów na północy Atlantyku to precedens w historii zmian klimatycznych. Konsekwencje tego zdarzenia już od kilku tygodni odczuwa zachód Europy. Według prognoz sytuacja ta potrwa do co najmniej do sierpnia, ale niewykluczone, że nawet do końca roku.

Ocean Atlantycki zaczął się gotować

Wody północnego Atlantyku, szczególnie u wybrzeży zachodniej Europy i Wysp Brytyjskich dosłownie gotują się w bezprecedensowej tzw. morskiej fali upałów. Ta zdaniem naukowców jest konsekwencją ocieplającego się klimatu. Tym bardziej że naukowcy zdumieni są nie tylko tym, jak bardzo wody ogrzały się w ciągu ostatnich kilku tygodni, ale także tym, że morska fala upałów pojawiła się tak wcześnie. NOAA definiuje morskie fale upałów, jako okres nadzwyczaj wysokich temperatur wód, które utrzymują się co najmniej 5 dni.

 class=
Ilustracja. 1 Dzienne zmiany temperatur północnej części Oceanu Atlantyckiego w 2023 roku w zestawieniu ze zmianami lat poprzednich i średniej wieloletniej (1982-2011). University of Maine/Climate Reanalyzer

Jak ilustruje to powyższy wykres, pochód rekordowych temperatur zaczął się już w marcu i trwa do dzisiaj. A już na początku tego roku temperatury wód północnego Atlantyku (obszar od równika do 60oN) zbliżały się do rekordowych wartości. W roku ubiegłym także przez krótkie, pojedyncze okresy temperatury wód wchodziły na rekord. Jednak w tym roku sytuacja jest zupełnie inna. Brytyjska służba pogodowa Met Office poinformowała, że globalne temperatury powierzchni mórz zarówno w kwietniu, jak i w maju były rekordowo wysokie. Pomiary te prowadzone są od 1850 roku, a więc jest to sytuacja najgorsza od ponad 170 lat.

Profesor Stephen Belcher, który jest głównym naukowcem Met Office powiedział: „W maju 2023 roku odnotowano najwyższe temperatury spośród wszystkich majów od 1850 roku. Ale to nie koniec. Był to również najwyższy miesiąc powyżej średniej w porównaniu z jakimkolwiek pojedynczym miesiącem w serii”. Dodał też, że „Maj 2023 był nominalnie najcieplejszym majem pod względem temperatury powierzchni morza wokół wód przybrzeżnych Wielkiej Brytanii od końca XIX wieku. Wartość jest o około 1,6°C wyższa od średniej w stosunku do maja z lat 1961-1990”. Czerwiec także okaże się rekordowo ciepły, a niewykluczone, że i kolejny miesiąc – lipiec.

Czytaj także: Huragany wędrują coraz dalej na północ. Winne morskie fale upałów

Jak do tego doszło?

W połowie czerwca temperatury wód Morza Północnego były nawet 5oC wyższe od średniej wieloletniej, typowe bardziej dla sierpnia, kiedy woda w tej części świata notuje najwyższe temperatury. W takiej sytuacji trudno jest mówić, że to nie był efekt zmian klimatycznych. „Ekstremalne i bezprecedensowe temperatury pokazują siłę połączenia wywołanego przez człowieka ocieplenia i naturalnej zmienności klimatu, takiej jak El Niño”, powiedziała Daniela Schmidt, profesor nauk o ziemi na Uniwersytecie w Bristolu.

Statki mniej trują

Jest szereg czynników, które do tego doprowadziły, a samo zaś globalne ocieplenie jest zjawiskiem, które te zdarzenie wzmocniło. Sprawiło, że stało się to bardziej prawdopodobne. Jedną z dość ciekawych przyczyn jest zmniejszenie emisji zanieczyszczeń trafiających do atmosfery. Chodzi tu o transport morski. W ciągu ostatniej dekady poczyniono ogromne postępy w poprawie jakości powietrza poprzez zmniejszenie emisji cząstek stałych pochodzących z żeglugi. W tym także szkodliwych tlenków siarki. Jest to korzystne dla środowiska naturalnego i zdrowia ludzi, ale ma istotny niepożądany efekt uboczny. To obniżone stężenie zanieczyszczeń, co oznacza, że ​​światło słoneczne nie jest rozpraszane ani odbijane tak bardzo, jak kiedyś.

Więcej promieni dociera do powierzchni, a kiedy ta powierzchnia jest ciemnym, przejrzystym oceanem, duża jej część jest wchłaniana. Wynika więc z tego, że długoterminowe ocieplenie oceanów może być wspomagane przez czystsze powietrze. Choć w jakim stopniu, to jest to kwestia trwających badań. W najbliższych latach statki morskie jak chce tego Międzynarodowa Organizacja Morska, (IMO) mają stać się bardziej ekologiczne. Plan jest taki, by do 2050 roku emisje CO2 z żeglugi morskiej spadły do 40 proc. w stosunku do poziomu z 2008 roku. To dobra wiadomość, ale z racji nieskazitelnego powietrza ocieplający się klimat będzie miał większe możliwości do ocieplania planety niż teraz. CO2 to długo żyjący gaz, którego zawartość ulegnie znacznej redukcji za kilkaset lat. Tak więc przykrym skutkiem ubocznym będzie więcej morskich fal upałów.

Sahara nie zapyla powietrza nad Atlantykiem

Znad Sahary bardzo często w ciągu roku nad Ocean Atlantycki dostają się niesione przez silne wiatry pyły. Działają one podobnie co antropogeniczne zanieczyszczenia, czyli blokują część promieni słonecznych docierających do powierzchni wody.

 class=
Ilustracja 2. Średnie odchylenia (1991-2020) prędkości wiatru w metrach na sekundę na północy Oceanu Atlantyckiego. Lewa mapa: okres wrzesień-grudzień 2022. Prawa mapa: okres marzec-maj 2023. NOAA/ESRL

Zwykle jest tak, że w ciągu roku wiatry wieją od Sahary nad Ocean Atlantycki. Tym jednak razem było inaczej, co pokazują powyższe mapy. W zeszłym roku (wrzesień-grudzień) nie było sytuacji, by wiatry wiały często w kierunku oceanu. Wiosną tego roku, kiedy północny Atlantyk się zaczyna po zimie nagrzewać, także nie było takiej sytuacji. Słabszy niż zwykle wyż baryczny, który znajduje się na zachód od Sahary, nie wyciągał pyłów, i nie niósł ich nad Atlantyk. Kiedy przyjrzymy się dokładnie mapie, to zobaczymy, że nie było tam stałych wiatrów – typowych dla tego regionu świata.

„Zazwyczaj unoszący się w powietrzu pył ​​znad Sahary pomaga ochłodzić ten region, blokując i odbijając część energii słonecznej; ale słabsze niż przeciętne wiatry zmniejszyły ilość pyłu w atmosferze regionu, co potencjalnie prowadzi do wyższych temperatur. Dodatkowo pewną rolę mogą odgrywać słabsze niż zwykle pasaty”, powiedział Albert Klein Tank z Met Office.

Konsekwencje morskiej fali upałów

Bezpośrednią konsekwencją, którą od kilku tygodni odczuwa Europa, są wysokie temperatury w jej zachodniej części. Najbardziej oczywistą przecież konsekwencją tego dodatkowego ciepła oceanicznego jest zwiększona ilość ciepła w atmosferze. Rekordowo wysokie temperatury sprawiają, że ciepłe masy powietrza idące nad Europę ulegają wzmocnieniu.

Przyczyniło się to do imponująco ciepłej pierwszej połowy czerwca w większości północno-zachodniej Europy. Także druga połowa czerwca okazała się być bardzo ciepła. Wielka Brytania doświadczyła fali upałów, co jest niezwykle dla tego państwa. W hrabstwie Surrey na południu Anglii odnotowano nawet 32,2oC. Nawet w Kumbrii na północy Wielkiej Brytanii temperatura wzrosła do 30,1oC. Dla Brytyjczyków upał zaczyna się na poziomie 28oC, a nie tak jak u nas na poziomie 30oC. Takie warunki pogodowe są czymś, czego „wyspiarze” nie chcą widzieć u siebie. W trakcie królewskiej parady wojskowej mdleli żołnierze, których musiano wynosić na noszach.

Czytaj także: Wcześniejsze El Niño potwierdzone. Nadchodzą rekordowe upały?

Długoterminowe konsekwencje

Dalsze konsekwencje, to przede wszystkim szkody, jakie te nadmierne ciepło poczyni życiu morskiemu. Organizmy morskie są wrażliwe na wzrost temperatur. Ryby, ssaki morskie, a przede wszystkim mikroorganizmy w tym plankton mają swoją tolerancję termiczną. Nie mogą, nie są w stanie schować się przed morską falą upałów tak jak zwierzęta na lądzie. Choć i te lądowe warto przy okazji przypomnieć, także cierpią. Głównym zabójcą życia morskiego jest niedobór tlenu, którego owo życie potrzebuje tak samo jak człowiek. Zawartość tlenu spada, gdy rośnie temperatura wody.

„Temperatury nie są jeszcze śmiertelne dla większości wrażliwych gatunków, chociaż będą miały na nie wpływ”, powiedział Thomas Smith, prof. geografii środowiskowej w London School of Economics and Political Science. „Jeśli jednak do września temperatury utrzymają się na poziomie od 4 do 5oC powyżej normy, możemy być świadkami znacznego wymierania gatunków krytycznych dla ekosystemów morskich otaczających Wielką Brytanię. Takich jak wodorosty i trawa morska, a także ostrygi i różne gatunków ryb, które są ważne dla regionalnych gospodarek”.

Pamiętajmy, że oceany są podstawą życia na Ziemi. Pochłaniają CO2 i produkują tlen. Dostarczają nam pożywienia i są podstawą dla gospodarek wielu państw świata. Także dla Wielkiej Brytanii. Tak więc kolejne morskie fale upałów będą jeszcze bardziej podcinać gałąź, której siedzimy.

Nawet do końca roku

Inną daleko idącą konsekwencją będą koleje zmiany w pogodzie. Wespół z El Niño ciepły Atlantyk sprawi, że druga połowa roku w zachodniej Europie, także u nas będzie cieplejsza od średniej wieloletniej. Największe zmiany oczywiście odczują Wyspy Brytyjskie, kraje Beneluksu czy zachodnie Niemcy. Upały będą stałym elementem w czasie najbliższych dwóch, a może nawet trzech miesięcy w zachodniej Europie. Z kolei jesienią i zimą tak ciepłe wody mogą stać się machiną produkującą potężne cyklony pozatropikalne zwane orkanami.

NOAA szacuje, że morska fala upałów na północy Atlantyku potrwa do sierpnia, a nawet przedłuży się września. Ocenia się to na 90-100 proc. szans. Nie jest wykluczone, że morskie fale upałów na północy Atlantyku będą występować nawet do końca roku. Choć ich intensywność spadnie. To zła wiadomość dla nas wszystkich.

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Zobacz także

Wspierają nas

Partner portalu

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Od 2020 r. redaktor Odpowiedzialnego Inwestora, dla którego pisze głównie o energetyce, górnictwie, zielonych inwestycjach i gospodarce odpadami. Zainteresowania: szeroko pojęta ochrona przyrody; prywatnie wielbicielka Wrocławia, filmów wojennych, literatury i poezji.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Zastępca redaktora naczelnego SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.