Dr hab. Paulina Kramarz: Ludzi zmieniono w maszynki do robienia pieniędzy

Podziel się:

“Żremy Ziemię”

Ale czy to nie jest tak, że szybko rosnąca populacja Ziemi, wymusza stosowanie przemysłowych metod produkcji żywności?

Właśnie nie. W naszej części świata, którą się niekiedy nazywa Globalną Północą, jest nadprodukcja żywności. Żywności produkuje się za dużo, ale trafia ona do krajów, które stać na to, by zapłacić tyle, żeby dany koncern miał z tego zysk. Natomiast marnowanie żywności widać na różne sposoby – choćby wyrzucaniu żywności.

W Polsce wyrzuca się 17 proc. mięsa i ponad 30 proc. wędlin. Na całym świecie niektórych produktów wyrzuca się ponad 50 proc. Innym miejscem, gdzie widać nadprodukcję żywności, jest otyłość.

I nie chodzi tutaj o „wałeczki”, tylko o chorobliwą otyłość, gdzie BMI jest większe niż 30. Jest to spowodowane głównie tym, że od dziecka jesteśmy zachęcani do spożywania produktów zawierających duże ilości tłuszczów i cukrów. Nadmierna, niepotrzebna produkcja tłuszczy i cukru skutkuje ich nadmierną i niepotrzebną konsumpcją – no, może potrzebną koncernom spożywczym dla zwiększenia zysków.

Od lat się mówi, że największym problemem w produkcji żywności jest organizacja i dystrybucja. Możemy nawet zmniejszyć ilość obszarów potrzebnych do jej produkcji, tylko musimy to zrobić racjonalnie, przede wszystkim opierając się na żywności produkowanej lokalnie.

Ale to wymaga przebudowy całego modelu społecznego na Ziemi.

Nadwyrężamy ekosystem po to, żeby móc kupować więcej jedzenia niż potrzebujemy?

Tak.

Przecież to jest absurd.

Tak.

I jeszcze ludzie są głodni.

Mówię niekiedy brutalnie, że żremy Ziemię i wydalamy pieniądze dla korporacji. Trzeba zacząć mówić jednocześnie, że jest nadprodukcja mięsa, nadprodukcja plastiku, a nie tylko, że konsumujemy za dużo. Firmy nie są obarczane kosztami środowiskowymi nadprodukcji, jak choćby w przypadku plastiku. Wychowałam jeszcze w erze opakowań szklanych, które się zwracało…

Ja też.

Wiele się mówi, że gdyby rolnikom płacić za żywność lepiej, to byłaby ona za droga. Jednak zapomina się o tym, że na całym świecie bezpośredni producenci, zresztą nie tylko żywności, zarabiają najmniej. Żeby zarobić na zazwyczaj skromne utrzymanie, wymusza się na nich produkcję dużej ilości produktów, często słabej jakości. Znów przykład z rolnictwa – skoro z hodowli (tradycyjnej, nie przemysłowej) 1000 świń nie można się utrzymać, to naprawdę coś jest tu nie tak.

1 2 3 4
Podziel się:
Wesprzyj nas!

Ładowanie danych zbiórki...

Wesprzyj SmogLab!

18
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
JakubTonyObserwatormarekAlicja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotrek
Gość
Piotrek

Well, nie wiem, co może razić w określeniu ” rynek pracy ” ? Rynek to miejsce/przestrzeń wymiany. I dobrze, praca to coś, co miliony ludzi wymieniają między sobą na dobra lub ich ekwiwalenty ( pieniądz ). Dla mnie to bardzo adekwatne określenie.

marek
Gość
marek

Wyobraź sobie rynek niewolników, to ci przybliży problem. Na rynku sprzedaje się i kupuje towar. Rynek pracy to rynek na ludzi – jeśli cię nikt nie kupi (nie “da” ci pracy), to biedujesz i umierasz. A że człowiek nie może być towarem na sprzedaż to nie jest jakaś radykalna myśl.

intervojager
Gość

Po co mam produkować kartofle i sprzedawać je wam po 1zł, kiedy wy i tak pójdziecie kupić ją do biedronki, lub innego innego dyskontu, by zapłacić za nią 2z, zamiast kupić u mnie po złotówce?

Piotrek
Gość
Piotrek

może dlatego, że dyskont jest 300 m od domu, a do Pana dojazd będzie mnie kosztować więcej niż złotówkę ? No, jest jeszce potrzeba zakupu szczoteczki do zębów i papieru toaletowego, więc dyskont i tak muszę odwiedzić …

intervojager
Gość

A w dyskoncie mojej kartofli nie potrzebują bo nie jesem płatnikiem Vatu -mam za mały obrót.

Jakub
Gość
Jakub

Poto dostajesz dopłatę z UE by produkować ziemniaki dla biedronki a resztę ziemniaków które biedronka nie kupi skarmic świnia i puścić świnia do lasu

Obserwator
Gość
Obserwator

Tony po to pisze się osobno.

Jakub
Gość
Jakub

Za 1zl zkartofle to jedzą swinie

Piotrek
Gość
Piotrek

“Produkcja żywności w tej chwili w większości przypadków jest prowadzona dla zysku niewielkiej grupy osób. Zamiast prowadzić do poprawy jakości życia dla całego społeczeństwa Ziemi” ? a dawniej żywność musiała produkować większość, a nie garstka; do tego czasem tylko po to, by przeżyć, a nie ” dlacałego społeczeństwa, zatem to przecież lepiej, bo cała reszta może zająć się tysiącami innych aktywności i usług. Po wtóre, coraz mniej ludzi musi zajmować się tylko tym, czy ma co włożyć do garnka, Oczywiście tylko tam, gdzie działa cokolwiek, co ma wspólnego zmrynkiem, zyskiem i kapitalizmem.

Piotrek
Gość
Piotrek

“nie mamy na nic czasu, bo za dużo pracujemy.” I tak, i ..nie ! Moglibyśmy pracować mniej, ale państwa zabierają nam około połowę dochodu, więc stąd więcej pracy. Czy za dużo ? stulecia wcześniej większość ludzi pracowała od świtu do zmroku, też w soboty, i o większości aktywności pozazawodowej dostępnej nam dziś nie mogła nawet marzyć , zatem … ” znaj proporcyą, Mocium Panie “

Alicja
Gość
Alicja

Z tą proporcyą, Mocium Panie, to nie do końca jest tak, jak sobie wszyscy wyobrażamy… http://groups.csail.mit.edu/mac/users/rauch/worktime/hours_workweek.html

Anarchol
Gość
Anarchol

“Polityków mamy takich, jakich środowisko naukowe wykształci.” Wolne żarty : polityków mamy takich, jakich wybiorą ludzie przy urnach; a gdyby tego było mało, wybrani potem i tak nigdy nie kieruja sie wiedzą czy nauką , tylko słupkami poparcia i krótkoterminowym zyskiem, bo rządzą tylko 4 lata. Nie ma od tego ucieczki, dopóki mamy demokrację.

Piotrek
Gość
Piotrek

“A w Krakowie od lat wybierany jest Prezydenta Miasta, który pozwala na wycinanie drzew, betonowanie, co doprowadzi do tego, że za chwilę się udusimy i ugotujemy.” – to może jednak w demokracji ludzie nie wybierają zgodnie ze swoim interesem ? Kusząca obserwacja, tyle, że …w interesie człowieka nie jest życie w eko-raju ! Mieszkania w Krakowie jakoś nie tanieją , bo interes człowieka zdefiniowała ewolucja : mężczyzna szuka miejsca, gdzie zdobędzie taki status i zasoby, że skusi samicę do oddania mu wdzięków, a kobieta w mieście ( nie szkodzi, że zadymionym) ma większe szanse na znalezienie samca ze statusem i… Czytaj więcej »

Krzysztof
Gość

Rolnictwo jest traktowane jako biznes. Być może chcemy wciąż myśleć o naszym chłopie z jedną krową i dwiema świniami w sposób sentymentalny, ale nie należy się oszukiwać: produkcja rolnicza ma przynosić zyski. Dlatego prowadzi się koncentrację upraw, buduje wielkie kurniki, chlewnie, obory… Masowość przekłada się na przychody. Do tego dopłaty do produkcji rolniczej zbudowały system, który z ekonomicznego punktu widzenia powinien nie istnieć, ale istnieje i ma się doskonale. Z jednej strony zaspokaja to potrzeby konsumentów, czyli żywność tania, dostępna i dużym wyborze a z drugiej wymusza globalny obieg żywności. Dlatego soją z Brazylii karmi się świnie w Chinach, itp,… Czytaj więcej »

Alicja
Gość
Alicja

Bardzo dobry wywiad, ale w części poświęconej rolnictwu zarówno Dr Kramarz, jak i komentatorzy poniżej jakby zapomnieli o ważnym czynniku jakim są subsydia. Żadne wielkie korporacje nie muszą zachęcać rolnika do przechodzenia na produkcję przemysłową – dopłaty skonstruowane są tak, że albo produkujesz bardzo dużo, albo w ogóle przestaje ci się opłacać uprawa czy hodowla czegokolwiek. To jest sprzężenie polityki i biznesu, które zaczęło się wiele dekad temu, jak zwykle – od dobrych chęci…

Obserwator
Gość
Obserwator

Istotnie ludzi zmieniono w maszynki do robienia pieniędzy dla rządzących, nie dla siebie. Jako potwierdzenie tego proponuję wszystkim zrobić to co ja zrobiłem jakieś 2 lata temu. Mianowicie po wypłacie wziąłem kartkę papieru i wydruk RMUA czy coś takiego gdzie podano ile zarobiłem brutto, ile potrącono i ile netto. I tak licząc procentowo: ZUS, składka zdrowotna, rentowa itp. około 35%; do pracy dojeżdżam samochodem a więc podatek akcyzowy + VAT to średnio 60% kwoty którą wydam; energia elektryczna i gaz -VAT 23% + podatek akcyzowy zróżnicowany wg. zużycia podany w kwocie za MGWh; podatek dochodowy 18% (mają zmniejszyć). Pozostała kwota… Czytaj więcej »

Tony
Gość
Tony

Poto jest 500 plus

Obserwator
Gość
Obserwator

Żeby strzyc naród jak barany ?, czy żeby do tych 14-15% dołożyć marne 500 zł ?.