Słyszała od matek, żeby brać niemowlęta do centrów handlowych. Dla ich zdrowia

141
0
Podziel się:

Pierwsza zima syna naszej rozmówczyni przypadła na przełom lat 2016/17. Pani Marta, mieszkanka Górnego Śląska, nie miała gdzie uciec przed zbierającym wtedy żniwo smogiem. Nie mogła więc wystarczająco chronić swojego dziecka. Świeżego powietrza po prostu nie było. Na grupach parentingowych czytała wtedy porady młodych mam, które zalecały wychodzenie z niemowlętami na „spacer” do centrów handlowych, bo tam jest klimatyzacja. To wydarzenie zapoczątkowało przełom w życiu pani Marty. Od tego momentu zaczęła inaczej postrzegać zanieczyszczenie powietrza. Dziś opowiada o swoich doświadczeniach SmogLabowi.

Rodzice dla Klimatu wraz z HEAL Polska prowadzą kampanię „ZDROWIE #DzieciPrzedeWszystkim”. Patronat medialny nad wydarzeniem objął SmogLab. Akcja nagłaśnia problem zanieczyszczenia powietrza i jego konsekwencji zdrowotnych dla dzieci. Motto kampanii brzmi: lepiej zapobiegać, niż leczyć.

Czytaj także: Rodzice przerażeni nadchodzącą zimą. To będzie „śmiercionośny koktajl”

Punkt zwrotny

– Wszystko zaczęło się w styczniu 2017 r., czyli podczas rekordowego smogu w Polsce. Moje dziecko miało wtedy kilka miesięcy. Byłam przerażona i przez parę tygodni praktycznie nie wychodziłam z domu. Fatalną jakość powietrza interpretowałam jako realne zagrożenie zdrowia i życia mojego dziecka. Patrzyłam na mapę zanieczyszczeń powietrza w Europie i tę bordową plamę tylko u nas, w Polsce. Nigdy wcześniej nie czułam się tak bezsilna. Przez moment zastanawiałam się nawet, czy nie przesadzam. Może to moje buzujące hormony? Byłam przecież świeżo po porodzie. Ale nie przesadzałam. Faktycznie było wtedy bardzo źle. Uciekanie z noworodkami do galerii handlowej, bo “jest tam klimatyzacja” to dla mnie sytuacja rodem z koszmaru. A takie rzeczy miały i nadal mają miejsce – powiedziała nam pani Marta.

Właśnie w tym czasie w Polsce borykano się z ogromnym smogiem. Późniejsze badania wykazały, że w styczniu 2017 r. zmarło ponad 11 tys. osób więcej, niż w tym samym czasie rok wcześniej. Zjawisko opisaliśmy wtedy na łamach SmogLabu.

Ekspozycja na zanieczyszczone powietrze jest groźna przede wszystkim dla najmłodszych.

– Na szczęście moje dzieci nie mają astmy, czy stwierdzonych poważnych problemów z oskrzelami lub płucami. Natomiast bardzo często mają nawracające infekcje górnych dróg oddechowych. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy na przestrzeni ostatnich sześciu lat moje dzieci chorowały oraz ile razy skończyło się to antybiotykiem. Kiedy szukałam przyczyny, lekarka rozwiała moje wątpliwości.

Smog winny niskiej odporności

Pediatrka, do której chodzą dzieci pani Marty nazwała tę sytuację błędnym kołem. Co prawda sugerowała, że być może dzieci powinny dłużej zostać w domu i nie uczęszczać do żłobka, czy przedszkola. Jednak, jak wiadomo, zobowiązania zawodowe i sytuacja finansowa rodziców nie zawsze na to pozwalają. Lekarka powiedziała jednak coś jeszcze – jak te dzieci mają nie chorować, skoro oddychają tak zanieczyszczonym powietrzem?

– W tamtym momencie nie było mnie stać na zostanie z dziećmi w domu, wracałam do pracy. Poza tym w pewnym wieku dzieci potrzebują kontaktu z rówieśnikami. Jak częste choroby wpływają na socjalizację w grupie? Jest to wyzwaniem dla dziecka, bo po każdej nieobecności powrót do grupy wymaga ponownej adaptacji. Gdy zacznie się szkoła, w grę będą wchodziły również zaległości w nauce. Dodatkowo, pozostanie z dziećmi w domu w okresie smogowym jest przecież rezygnacją z prawdziwego życia i tworzeniem dzieciom sztucznej, szklanej przestrzeni oddzielającej je od otoczenia – żali się pani Marta.

Nasza rozmówczyni postuluje za umieszczeniem oczyszczaczy powietrza w każdej placówce edukacyjnej. – Niestety, niektórzy nie mają środków na kupno oczyszczaczy. Dlatego tak ważne jest, żeby taki sprzęt – o odpowiedniej mocy w przeliczeniu na wielkość pomieszczenia – stał w każdej placówce oświatowej. Na szczęście w przedszkolu i żłobku moich dzieci pojawiły się oczyszczacze powietrza. Ratujemy się nimi również w mieszkaniu.

Oczyszczacze powietrza i aplikacje do monitorowania jego jakości

Nastroje innych rodziców zależą od ich sytuacji materialnej. Jak mówi pani Marta, niektórzy czują większą kontrolę nad sytuacją, a inni bezradność.  – Ci, których na to stać, biorą nawet pod uwagę wyjazd z kraju na sezon grzewczy – tłumaczy.

Przyznaje, że większość osób szuka jednak doraźnych sposób radzenia sobie ze smogiem np. kupując do domu wspomniane wcześniej oczyszczacze powietrza. W praktyce wygląda to tak, że przechodzą z jednego pomieszczenia do drugiego, w którym sztucznie oczyszczono już powietrze. – Wszyscy rodzice, których znam, mają świadomość, że powietrze jest fatalnej jakości. Zauważają też jego wpływ na zdrowie dzieci – dodaje pani Marta.

Druga metoda jakiejkolwiek ochrony to monitorowanie jakości powietrza w różnych aplikacjach do tego przeznaczonych. Gdy jakość powietrza jest zła, rodzice powstrzymują się od wychodzenia z dziećmi na spacer. Pozostaje im przewożenie dzieci samochodem z miejsca do miejsca samochodem. Takie działanie generuje kolejne zanieczyszczenia. – Ale i do tego nie każdy ma dostęp. Jest przecież wiele rodzin, które wożą dzieci do przedszkola czy szkoły komunikacją zbiorową – dodaje pani Marta. – Tutaj nie ma wyjścia. Trzeba wdychać smog, nieważne czy aplikacja świeci na żółto, czy na czerwono – wyjaśnia.

– To zresztą ciekawe, jak potrafimy obniżać oczekiwania .”Żółte” światełko w aplikacjach oznacza, że jakość powietrza jest umiarkowana. W praktyce stężenia są mocno przekroczone, ale w naszych warunkach traktujemy często to “umiarkowane” jak “dobre”.

Również nasza rozmówczyni w sezonie grzewczym stosunkowo rzadko wychodzi z dziećmi na spacery. Wszystko po to, żeby nie narażać ich na smog. – Zimą moje dzieci nie wychodzą zbyt często na świeże powietrze, bo takiego po prostu nie ma.

Będziemy zakładać maski, żeby przeżyć

 – Jestem przerażona, kiedy myślę o nadchodzącej zimie. Polska jest od lat smogowym, rakotwórczym centrum Europy. A przez kryzys energetyczny i gospodarczy, tej zimy będzie jeszcze gorzej.

Czy w takim razie tej zimy będziemy chodzić w maseczkach o silniejszym działaniu, niż typowe przeciwwirusowe, noszone podczas pandemii?

Obok dzieci, grupami szczególnie narażonymi na działanie smogu są kobiety w ciąży oraz seniorzy. Ci ostatni coraz częściej decydują się na zakładanie specjalnych masek, jeśli wychodzą na zewnątrz, gdy jakość powietrza jest szczególnie zła. Nasza rozmówczyni planuje zakup profesjonalnych masek antysmogowych również dla swoich rodziców, którzy są już starszymi osobami, dotkniętymi różnymi chorobami. – Żeby nakłonić rodziców do noszenia tej maseczki, powiedziałam im wprost, że boję się o to, czy oni przeżyją tę zimę.

Zanieczyszczenie powietrza jest lekceważone

Zdaniem pani Marty, w Polsce największy problem w kwestii zanieczyszczenia powietrza to brak odpowiedniej polityki oraz lekceważenie tego tematu przez rządzących.

– Nie ma wystarczającego wsparcia termomodernizacji i wymiany kopciuchów – szczególnie osób najmniej zamożnych, które nie mają wkładu inwestycyjnego – mówi SmogLabowi.

Nasza rozmówczyni dodaje, że nie ma pretensji do sąsiadów, którzy palą węglem. – Ludzie najczęściej sięgają po to, co jest tanie i dostępne. To zadaniem polityków jest sprawić, żeby to tanie i dostępne źródło energii było czyste.

Czyste powietrze powinno być priorytetem

Pani Marta odpowiedziała nam też na pytanie, czego oczekuje od polityków:

– Uznania jakości powietrza za priorytet i nie lekceważenia dłużej tego tematu. W tym roku zachowujemy się tak, jakbyśmy byli zaskoczeni kryzysem energetycznym. Wchodzimy w tryb “jakoś trzeba sobie poradzić”, a przecież prowadząc przez lata politykę blokującą rozwój czystych źródeł energii i uzależniającą od węgla i gazu, nie powinno być to dla polityków zaskoczeniem. To było kwestią czasu. Niestety na lekceważeniu tematu ucierpią niewinni ludzie – mówi SmogLabowi.

– W krótkim terminie oczekuję mobilizacji społecznej do oszczędzania energii oraz ciągłego wsparcia. Szczególnie wsparcia w ociepleniu budynków i wymianie kopciuchów dla osób najuboższych, które nie miały warunków finansowych, by skorzystać z wcześniejszych dotacji – dodaje.

W dłuższej perspektywie wyraża nadzieję na jak najszybsze uniezależnienie od spalania paliw kopalnych, a co za tym idzie – inwestycji w bezemisyjne źródła energii.

– Rok temu w środku zimy do mojego miasta dotarł halny i po prostu przewiał zanieczyszczone powietrze. Wyszłam z domu i odetchnęłam pełną piersią. Pamiętam to uczucie do dziś. Miałam więcej energii, nie bolała mnie głowa. Ciało poczuło różnicę i mimowolnie poczułam się jak na wycieczce w Danii, a nie w Polsce. Dzisiaj z trwogą myślę o nadchodzącej zimie i o tym, jakie zbierze żniwo w zdrowiu i życiu ludzi. A zdrowie i rodzina to przecież wartości wspólne nam wszystkim – niezależnie od tego, na kogo głosujemy w wyborach. Ignorowanie jakości powietrza przez rządzących to dla mnie lekceważenie wszystkich obywateli.

Tymczasem nasz rząd twierdzi, że potrzebujemy smogu, żeby żyć…

Czytaj także: Jan Duda o smogu: bez szkodliwych bodźców umrzemy w ciągu tygodnia [WIDEO]

Zdjęcie tytułowe: Maxim Krivonos/Shutterstock

Podziel się: