Unia Europejska ogranicza emisje, ale starania spowalnia kilka krajów. W tym Polska

644
0
Podziel się:

Najnowszy raport na temat najbardziej emisyjnych gospodarek świata ujawnia nierówne zaangażowanie w starania o spowolnienie zmian klimatycznych. Podczas gdy części krajów G20 udało się zmniejszyć poziom emisji CO2, w części nadal rozwijają się sektory oparte na paliwach kopalnych. Dysproporcje widać także w przypadku Unii Europejskiej: choć jako całość poprawiła swoje miejsce w rankingu, od reszty krajów członkowskich wyraźnie odstają Polska, Węgry, Czechy i Słowenia.

W raporcie „Climate Change Performance Index 2021„, opracowanym przez Germanwatch i NewClimate Institute, oceniono najbardziej emisyjne gospodarki świata, przyglądając się ich postępom w ograniczeniu swojego wpływu na klimat. Rezultaty analiz nie pozostawiają złudzeń: żadna z nich nie jest na dobrej drodze do realizacji celów Porozumienia Paryskiego.

„Z najnowszego CCPI wyłania się obraz bardzo niepokojący. Pięć lat od podpisania Porozumienia Paryskiego, żaden kraj rozwinięty nie wykazuje w polityce klimatycznej ambicji niezbędnej do uniknięcia katastrofalnego wzrostu temperatur. Jako świat jedziemy wciąż na czołowe zderzenie z katastrofą, mimo że jesteśmy już całkiem jej świadomi” – komentuje dr Kacper Szulecki z Uniwersytetu w Oslo.

Czytaj także: Klimatem w gabinecie Bidena zajmie się John Kerry. Na innych stanowiskach paliwowi lobbyści

Autorzy raportu przyjrzeli się 58 najbardziej emisyjnym gospodarkom świata, które łącznie odpowiadają za ok. 90 proc. emisji gazów cieplarnianych. Analizowane dane pochodziły z 2018 roku, a oceniano m.in. emisje gazów cieplarnianych, zmiany w energetyce i plany zawarte w politykach klimatycznych. Ponieważ żaden z krajów nie sprostał realizacji celów Porozumienia Paryskiego, trzy pierwsze miejsca w rankingu pozostawiono puste.

Po raz kolejny jako lidera zestawienia wskazano Szwecję (miejsce 4.), która robi największe postępy, ograniczając swój wpływ na klimat. Wysoko w rankingu znalazły się niektóre kraje G20, takie jak Wielka Brytania (miejsce 5.), Indie (10.), Niemcy (19.) i Francja (23.).

Na ostatnim (61.) miejscu sklasyfikowano Stany Zjednoczone – przez to, że prezydent Donald Trumpa zrezygnował z udziału w Porozumieniu Paryskim. Chiny, czyli najbardziej emisyjna gospodarka świata, znalazła się w połowie zestawienia, na 33. miejscu.

Podzielona Unia Europejska

Traktowana łącznie Unia Europejska awansowała w najnowszej edycji raportu z miejsca 22. na 16. Choć postępy są nierówne – niektóre kraje mogą pochwalić się sukcesami, podczas gdy w innych wysiłków w ogóle nie widać.

Obok wspomnianej Szwecji odnotować należy postępy Portugalii, która awansowała z miejsca 25. na 17. Był to największy „skok” w tegorocznej edycji raportu, ex aequo z Nową Zelandią.

Czytaj także: Dania zrezygnuje z wydobycia ropy i gazu, mimo że straci przez to miliardy

W przypadku Polski doszło do przesunięcia z 50. na 48. pozycję w rankingu. Pomimo niewielkiego awansu, wciąż znajdujemy się w ogonie rankingu: obok Czech (47. miejsce), Węgier (50.) i Słowenii (51.).

„Choć Polska plasuje się w dolnych rejonach rankingu, widać jednak postęp. Biorąc pod uwagę trudniejszą pozycję startową, na tle regionu wypadamy pozytywnie, tym bardziej, że w ostatnich latach – choćby przez powołanie Ministerstwa Klimatu i pierwsze wizje dekarbonizacji gospodarki – rzeczywiście widać polityczny progres. Przed nami jednak bardzo daleka droga, bo docelowo wszystkie kraje powinny znaleźć się w tej strefie rankingu, gdzie dziś nie ma żadnego” – mówi dr Szulecki.

„Zmianom Polska przygląda się z boku”

„Słaba pozycja Polski w rankingu wynika z dwóch czynników. Po pierwsze, pomimo poprawy względem lat ubiegłych, poziom ambicji krajowych celów klimatycznych nadal jest niski na tle większości krajów objętych analizą. Po drugie, efekty przyspieszenia w takich obszarach, jak rozwój fotowoltaiki czy promowanie niskoemisyjnego transportu publicznego będzie się ujawniał z czasem – obecnie ranking opiera się na danych z 2018 roku” – komentuje Aleksander Śniegocki, ekspert z think-tanku WiseEuropa.

Czytaj także: Farmy wiatrowe na Bałtyku otrzymają wsparcie. Rząd przyjął ustawę

Zdaniem eksperta, w kolejnych latach można się spodziewać stopniowej poprawy również we wskaźnikach emisyjności, udziału OZE czy efektywności energetycznej. „Nadal jednak tempo tych zmian będzie niskie ze względu na fragmentaryczność i opóźnienia we wdrażaniu poszczególnych działań sektorowych, na przykład w zakresie dalszego rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie czy promowania elektromobilności. Bez systemowego przyspieszenia transformacji we wszystkich sektorach, Polska pozostanie przez długie lata w tyle nie tylko za Europą Zachodnią, ale też za gospodarkami azjatyckimi” – podkreśla Śniegocki.

Czytaj także: Ogromne ilości kopalnianego metanu w atmosferze. Polska wypuszcza go najwięcej w Europie

Według Izabeli Zygmunt, ekspertki ds. klimatu z Polskiej Zielonej Sieci widać, że polska polityka energetyczna i klimatycznie nie nadąża za tym, co dzieje się w Europie i na świecie. „Wbrew rządowej narracji, to nie jest racjonalne działanie, ani ochrona naszego interesu gospodarczego – takie sformułowania są tylko usprawiedliwieniem dla rządu, który nie potrafi wypracować strategii energetycznej na miarę czasów. To klimatyczna nieodpowiedzialność, ale też strzał we własne kolano. Polska przygląda się z boku, kiedy Unia i świat robią rewolucję technologiczną, a to zdecydowanie nie jest sposób ani na zbudowanie innowacyjnej gospodarki, ani na wyjście z pułapki średniego dochodu” – komentuje.

_

Ze szczegółami najnowszego rankingu „CCPI 2021” można zapoznać się tutaj.

Zdjęcie: Shutterstock/Vera Kailova

Podziel się: