Udostępnij

Wybory w USA. Trump wygra przez globalne ocieplenie, w które nie wierzy?

26.03.2024

Wyrównane sondaże przed listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA dają dziś niewielką przewagę byłemu prezydentowi. Paradoks polega na tym, że ignorujący problem globalnego ocieplenia Trump, możne ponownie zostać prezydentem właśnie dzięki niemu. Sprawdzamy jak to możliwe i przypominamy, co w sprawie zmian klimatycznych robił Trump po objęciu sterów w 2017 roku.

Wybory w USA. Donald Trump straszy migrantami

Wszystko za sprawą migracji na granicy z Meksykiem.

Od lat kwestia migracji i podejścia do tej sprawy w USA jest częstym tematem krajowej polityki. Wyzwania związane z migracją były też jednym z tematów prezydenckich kampanii wyborczych. Jednak w tym roku jest to główny temat obecnie trwającej kampanii, i to właśnie ten temat daje Trumpowi duże szanse na ponowne urzędowanie w Białym Domu.

Republikanin przyjmuje retorykę, że migranci stanowią ogromny problem w USA. Argumentuje to m.in. rosnącą przestępczością. Wiele razy zapowiadał zaostrzenie polityki migracyjnej przez Stany Zjednoczone, m.in przez deportację tych, którzy w ostatnim czasie przekroczyli granicę amerykańsko-meksykańską. „Wzorem Eisenhowera przeprowadzimy największą w historii Ameryki operację deportacji krajowej” – powiedział na jednym ze swoich wystąpień we wrześniu ubiegłego roku kontrowersyjny prezydent.

Masowe migracje rzeczywiście są wyzwaniem dla wielu państw. Jednak krajowe badania z ostatnich tygodni pokazują, że migranci z Ameryki Łacińskiej wcale do wzrostu przestępczości się nie przyczyniają. Ich zdecydowana większość to ludzie, którzy po prostu uciekają przed problemami egzystencjalnymi, a politycy tacy jak Trump wykorzystują to do swoich politycznych celów.

– W Nowym Jorku przestępczość sięga zenitu i nazywa się ją migrantami – powiedział Trump na wiecu w Michigan na początku tego lutego 2024. „Pobili policjantów. Widzieliście, że wchodzą, dźgają ludzi, ranią ludzi, strzelają do ludzi. To zupełnie nowa forma, a teraz mają gangi, które sprawiają, że nasze gangi wyglądają jak małe ziemniaki” – wzbudzał skrajne emocje były prezydent USA.

Strach przynosi efekty. Kto wygra listopadowe wybory w USA?

Trump wykorzystuje strach Amerykanów przed migrantami. Według niedawnego sondażu 57 proc. Amerykanów stwierdziło, że migranci przyczyniają się do wzrostu przestępczości. 78 proc. obywateli USA uważa, że sytuacja na granicy z Meksykiem jest czymś, wobec czego nie można przejść obojętnie, bo jest to co najmniej problem, jeśli nie poważny kryzys.

Trump doskonale to wykorzystuje w swojej kampanii, zapowiadając co zrobi, jak wygra wybory prezydenckie. I okazuje się, że to mu służy. Ostatni sondaż z 1 marca pokazuje, że Trump może liczyć na 52 proc. głosów, a Biden na 48 proc. Oczywiście wszystkie te sprawy związane z jego przestępstwami finansowymi, zniesławieniami, czy romansami nie mają praktycznie żadnego znaczenia. W przeciwieństwie do polskiego podwórka – takie afery mu nie tylko nie szkodzą, ale ewidentnie służą.

U nich gangi, a u nas pasożyty

Nawet w stanie takim jak New Hampshire, leżącym tysiące mil od granicy z Meksykiem problem migracji jest czymś tak samo ważnym, jak problemy w krajowej gospodarce. – Myślę, że ogólnie rzecz biorąc, najważniejszą rzeczą dla mnie jest zabezpieczenie granic i bezpieczeństwo narodowe – powiedział jeden z wyborców, który oddawał swój głos w prawyborach w New Hampshire. Trump prawybory oczywiście wygrał. To sytuacja podobna do naszej, gdzie kwestia migracji stanowi temat mający wpływ na wyniki wyborów.

– Różnego rodzaju pasożyty, pierwotniaki, które nie są groźne w organizmach tych ludzi, mogą tutaj być groźne – kto dziś pamięta te słowa? To nie Donald Trump, a Jarosław Kaczyński. Słowa te wypowiedział na finiszu kampanii wyborczej w 2015 roku. Była już partia rządząca wykorzystywała kryzys migracyjny regularnie do celów politycznych. Ten był także wywołany przez zmiany klimatu.

W 2017 Trump wygumkował temat zmian klimatu

Cały paradoks polega na tym, że Donald Trump jest człowiekiem, który kompletnie ignoruje problem globalnego ocieplenia. W 2017 roku Trump podjął decyzję o wycofaniu USA z paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 roku. Jednocześnie wprowadził coś, co można nazwać wprost cenzurą. Gdy tylko objął urząd prezydenta, ze strony internetowej Białego Domu zostały usunięte informacje o zmianie klimatu. Na urzędowe stanowiska w swojej administracji obsadził ludzi, którzy są negacjonistami klimatycznymi. W rezultacie znikać zaczęły informacje ze stron Agencji Ochrony Środowiska (EPA), Departamentu Energii (DOE) i innych agend rządu federalnego.

Następnie zaczęło się zwijanie programów ochrony klimatu (np. Clean Power Plan) i zwalnianie związanych z nimi pracowników. Wielokrotnie mówił o spisku czy oszustwie, że globalne ocieplenie wymyślili Chińczycy, po to, by zniszczyć amerykańską gospodarkę. Kiedy w 2020 roku przyleciał do ogarniętej pożarami Kalifornii, zaprzeczał występowaniu globalnego ocieplenia. – Zrobi się chłodniej, zobaczycie – powiedział wtedy Trump, gdy kalifornijscy urzędnicy wzywali go, by nie ignorował problemu globalnego ocieplenia.

Sytuacja jest podobna do krajowej polityki w naszym kraju. Politycy Zjednoczonej Prawicy oraz Konfederacji, wielokrotnie próbowali zbijać polityczny na kryzysie migracyjnym i zaprzeczali postępującej zmianie klimatu. Ostatnio tytuł „Klimatycznej bzdury roku” otrzymała Maria Kurowska, o czym można przeczytać w artykule red. Klaudii Urban na łamach naszego portalu. Chodziło o wypowiedzi dotyczące obiegu węgla. Samo PiS przez dwie kadencje nie robiło praktycznie nic na rzecz walki z globalnym ociepleniem. Ustawy wiatrakowe – tzw. 10H, czy wycinka w polskich lasach na masową skalę. To pierwsze z brzegu przykłady działań idących kierunku w przeciwnym wobec neutralności klimatycznej.

Globalne ocieplenie pomaga Trumpowi?

Jaki jest związek potencjalnej wygranej Trumpa z globalnym ociepleniem? Zwiększone migracje, na których przekaz opiera były prezydent, są w coraz większym stopniu związane z konwekcjami wzrostu temperatur na Ziemi.

Już w 2015 roku naukowcy stwierdzili, że to właśnie skutki globalnego ocieplenia przyczyniły się do wojny domowej w Syrii. Skrajna susza zmusiła wtedy 1,5 mln ludzi do opuszczenia swoich domów. Rolnicy przenieśli się do miast takich jak Aleppo czy Damaszek. Przybycie do miast tak wielu rodzin wiejskich nałożyło się na falę miliona irackich uchodźców, którzy przybyli do Syrii po 2006 roku, powodując – jak stwierdził główny autor badania – „olbrzymi szok demograficzny” w najbardziej dotkniętych centrach miejskich. Ludzie ci nie mogli znaleźć pracy, co ostatecznie doprowadziło do niepokojów społecznych i zamieszek – w konsekwencji do wojny domowej.

Miliony Latynosów migrują z powodu ocieplającego się klimatu

Wojna domowa i Arabska Wiosna przyczyniły się do migracji na dużą skalę, a miejscem docelowym stała się Europa. Te wydarzenia wpłynęły na kampanię wyborczą w Polsce.

To samo widać w przypadku USA. Globalne ocieplenie pogarsza sytuację ludzi żyjących w biednych krajach Ameryki Łacińskiej. Coraz więcej mieszkańców Ameryki Łacińskiej i Karaibów migruje z powodu klęsk żywiołowych, degradacji środowiska i niekorzystnych skutków zmiany klimatu. Tylko w 2021 roku w obu Amerykach zarejestrowano ponad 1,6 mln nowych przesiedleń w wyniku działania katastrof związanych z pogodą. Najbardziej pesymistyczne scenariusze przewidują, że do 2050 r. w Ameryce Łacińskiej będzie 17 mln migrantów klimatycznych.

– Dowody wskazują, że jak dotąd większość mobilności klimatycznej ma charakter wewnętrzny i odbywa się w obrębie krajów. Szczególnie z obszarów wiejskich do obszarów miejskich, gdzie miasta faktycznie odgrywają zasadniczą rolę w przyjmowaniu migrantów – powiedział Pablo Escribano, specjalista ds. migracji i klimatu z Międzynarodowej Organizacji ds. Imigracji.

Celem migracji Stany Zjednoczone

Jednak ostatecznie ci ludzie często zmierzają nad rzekę Rio Grande, stanowiącą granicę meksykańsko-amerykańską. Od kilku lat USA mają coraz większy problem z migracjami, za które w coraz większym stopniu odpowiada nie wizja amerykańskiego snu, a zwykły egzystencjalizm. Owszem, ci ludzie uciekają, bo nie mogą się utrzymać, nie mogą zarabiać pieniędzy, tracą domy, majątki. Za to wszystko jednak odpowiada zmieniający się klimat, który uderza w gospodarki państw nieradzących sobie z zaistniałą sytuacją.

W 2023 roku liczba migrantów, którzy zostali zatrzymani lub zawróceni na granicy wyniosła 3,2 mln. Rok wcześniej było to 2,7 mln osób. W ostatnich latach doszło do niebywałego wzrostu liczby osób, chcących się do stać do USA. We wcześniejszych latach liczby te liczono w setkach tysięcy, a nie w milionach jak teraz. Nie może więc to być wina kryzysów gospodarczych jako takich. Kryzys finansowy nie wypędza tak wielu ludzi, nie robi tego od razu. Robią to ekstrema pogodowe związane z globalnym ociepleniem, w które nie wierzy Trump.

To ludzkie nieszczęście, z którego korzysta Trump

Zdaniem prof. Sarah Beremo z Uniwersytetu Duke’a w Karolinie Północnej zmiana klimatu wpływa na migrację z Ameryki Środkowej na dwa główne sposoby. Po pierwsze – przez zwiększoną intensywność burz i zmiany w rozkładzie opadów, które negatywnie wpływają na produkcję roślinną.

– Po drugie dwa huragany 4. kategorii, Eta i Iota – jedne z najsilniejszych burz, jakie kiedykolwiek nawiedziły ten region – dotarły na ląd w listopadzie 2020 roku, a więc w roku, w którym Międzynarodowy Czerwony Krzyż szacuje, że w wyniku katastrof zginęło co najmniej 1,5 mln mieszkańców Ameryki Środkowej. Wiele domów i upraw zostało zniszczonych, nastąpił gwałtowny wzrost braku bezpieczeństwa żywnościowego. Prawie dwa lata później wielu rodzinom nie udało się wrócić do normalności. Zmiana klimatu prowadzi do ocieplenia oceanów, co oznacza, że ​​burze o dużej intensywności będą prawdopodobnie częstsze – wyjaśnia prof. Bermeo.

Politycy tacy jak Donald Trump wykorzystują to nieszczęście, by zbijać na nim polityczne poparcie. Szukanie realnych rozwiązań problemu zmieniającego się klimatu jest w tej logice wbrew ich interesom.

Zdjęcie tytułowe: shutterstock/Alexandros Michailidis

Autor

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracujący od lat z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Udostępnij

Wspierają nas

Partner portalu

Joanna Urbaniec

Dziennikarka, fotografik, działaczka społeczna. Od 2010 związana z grupą medialną Polska Press, publikuje m.in. w Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim. Absolwentka Krakowskiej Szkoła Filmowej, laureatka nagród filmowych, dwukrotnie wyróżniona nagrodą Dziennikarz Małopolski.

Przemysław Błaszczyk

Dziennikarz i reporter z 15-letnim doświadczeniem. Obecnie reporter radia RMF MAXX specjalizujący się w tematach miejskich i lokalnych. Od kilku lat aktywnie angażujący się także w tematykę ochrony środowiska.

Hubert Bułgajewski

Ekspert ds. zmian klimatu, specjalizujący się dziedzinie problematyki regionu arktycznego. Współpracował z redakcjami „Ziemia na rozdrożu” i „Nauka o klimacie”. Autor wielu tekstów poświęconych problemom środowiskowym na świecie i globalnemu ociepleniu. Od 2013 roku prowadzi bloga pt. ” Arktyczny Lód”, na którym znajdują się raporty poświęcone zmianom zachodzącym w Arktyce.

Jacek Baraniak

Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Ochrony Środowiska jako specjalista ds. ekologii i ochrony szaty roślinnej. Członek Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i Klubu Przyrodników oraz administrator grupy facebookowej Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego i prowadzący blog „Klimat Ziemi”.

Martyna Jabłońska

Koordynatorka projektu, specjalistka Google Ads. Zajmuje się administacyjną stroną organizacji, współpracą pomiędzy organizacjami, grantami, tłumaczeniami, reklamą.

Przemysław Ćwik

Dziennikarz, autor, redaktor. Pisze przede wszystkim o zdrowiu. Publikował m.in. w Onet.pl i Coolturze.

Karolina Gawlik

Dziennikarka i trenerka komunikacji, publikowała m.in. w Onecie i „Gazecie Krakowskiej”. W tekstach i filmach opowiada o Ziemi i jej mieszkańcach. Autorka krótkiego dokumentu „Świat do naprawy”, cyklu na YT „Można Inaczej” i Kręgów Pieśni „Cztery Żywioły”. Łączy naukowe i duchowe podejście do zagadnień kryzysu klimatycznego.

Jakub Jędrak

Członek Polskiego Alarmu Smogowego i Warszawy Bez Smogu. Z wykształcenia fizyk, zajmuje się przede wszystkim popularyzacją wiedzy na temat wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie ludzkie.

Klaudia Urban

Z wykształcenia mgr ochrony środowiska. Od 2020 r. redaktor Odpowiedzialnego Inwestora, dla którego pisze głównie o energetyce, górnictwie, zielonych inwestycjach i gospodarce odpadami. Zainteresowania: szeroko pojęta ochrona przyrody; prywatnie wielbicielka Wrocławia, filmów wojennych, literatury i poezji.

Maciej Fijak

Redaktor naczelny SmogLabu. Z portalem związany od 2021 r. Autor kilkuset artykułów, krakus, działacz społeczny. Pisze o zrównoważonych miastach, zaangażowanym społeczeństwie i ekologii.

Sebastian Medoń

Z wykształcenia socjolog. Interesuje się klimatem, powietrzem i energetyką – widzianymi z różnych perspektyw. Dla SmogLabu śledzi bieżące wydarzenia, przede wszystkim ze świata nauki.

Tomasz Borejza

Zastępca redaktora naczelnego SmogLabu. Dziennikarz naukowy. Wcześniej/czasami także m.in. w: Onet.pl, Przekroju, Tygodniku Przegląd, Coolturze, prasie lokalnej oraz branżowej.